„Przywrócenie państwa prawa czy zamach stanu? Kryzys, który w piątek wieczorem rozpoczął się w Warszawie wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego jest przedmiotem najbardziej przeciwstawnych interpretacji ze strony różnych obozów politycznych w kraju podzielonym jak nigdy dotąd” - relacjonuje dziennik.
Sytuacja w Polsce może tylko się zaognić
„Le Monde” przypomina historię sporu toczącego się w Polsce. „Trybunał Konstytucyjny od dawna koncentruje oskarżenia o nieliberalizm (doktryna odrzucająca liberalizm polityczny - PAP) wysuwane wobec Prawa i Sprawiedliwości (PiS), który rządził w latach 2015-23. (...) Instytucja stała się symbolem zerwania rządu PiS z państwem prawa i przyczyną wielu konfliktów między Polską a Unią Europejską” - dodał dziennik.
Jego zdaniem „sytuacja może tylko się zaognić”, każdy ze skonfliktowanych obozów pozostanie na swoim stanowisku, a kompromis „nie wydaje się możliwy”.
Wybory mogą okazać się powrotem PiS do władzy
Piątkowe wydarzenia, które „dodały otwartą konfrontację do kryzysu trwającego już od dłuższego czasu”, pogłębiły „podział w i tak silnie spolaryzowanym polskim społeczeństwie” - podkreśla „Le Monde”. „Debata polityczna na rok przed wyborami parlamentarnymi, które mogą okazać się powrotem PiS do władzy, teraz nabiera charakteru wojny domowej” - ocenia „Le Monde”.
W piątek na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się informacja w sprawie zarządzenia przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Święczkowski uznał te działania za bezprawne. W reakcji na te wydarzenia prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i po powrocie do Warszawy udał się do siedziby TK. Przed budynkiem Trybunału trwała manifestacja z udziałem m.in. czołowych polityków opozycji, głównie PiS. Komenda stołeczna policji poinformowała, że funkcjonariusze realizują czynności ustawowe na terenie siedziby Trybunału; policji nie ma w budynku TK.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
