Dziennik.pl logo

Berek tłumaczy zajścia przed wejściem do siedziby TK. "Nikt prezydenta nie szarpał"

dzisiaj, 09:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Berek tłumaczy zajścia przed wejściem do siedziby TK. "Nikt prezydenta nie szarpał"
Berek tłumaczy zajścia przed wejściem do siedziby TK. "Nikt prezydenta nie szarpał"/Agencja Wyborcza.pl
W nocy doszło do bulwersujących scen przed wejściem do Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia Anna Kowin-Piotrowska stanęła w drzwiach do siedziby TK i własnym ciałem próbowała zagrodzić drogę prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Na nagraniach, które pojawiły się w internecie widać, że doszło do szarpaniny. Sędzia Maciej Berek, który był na miejscu twierdzi, że nikt nie szarpał prezydenta.

Prezydent nie zatrzymał się przed drzwiami TK

Wyjaśniamy ważne okoliczności tej bulwersującej i skandalicznej sytuacji. Sędziowie TK czekali na Prezydenta przed wejściem do siedziby TK (bocznym ze wzgl.bezpieczeństwa). Staliśmy przed drzwiami. Na przodzie grupy sędziów stała STK A. Korwin-Piotrowska, która chciała przywitać Prezydenta i zaprosić do przygotowanej na spotkanie sali. Nadchodzący energicznie Prezydent nie tylko nie zatrzymał się przed stojącą przed drzwiami Sędzią. Używając najdelikatniejszych słów - Prezydent z impetem wpadł na Sędzię A. Korwin-Piotrowską i zaczął przepychać się przez grupę pozostałych Sędziów.

Podkreślam - nikt Prezydenta nie szarpał, ani nikt z Prezydentem się nie szarpał. Nagrania, które opublikowaliśmy, nie pokazują całości tej sytuacji. Nagraniami całości dysponują osoby, które szły za Prezydentem i nagrywały całe zdarzenie z tamtej perspektywy. Co ważne, Prezydent po wejściu do budynku, nie był zainteresowany żadną rozmową. Udał się na piętro budynku z grupą swoich współpracowników - napisał Berek.

Korwin-Piotrowska nie zatrzymała prezydenta

W nocy z piątku na sobotę prezydent Polski pojawił się w al. Sucha. Jego wejście do siedziby TK miało burzliwy przebieg. W drzwiach stanęła sędzia Anna Korwin-Piotrowska, która próbowała zatrzymać głowę państwa. Nie dała rady.

Korwin-Piotrowska początkowo nie wyraziła zgody na wjazd i wejście kogokolwiek na teren Trybunału Konstytucyjnego. Sędzia powołała się na względy bezpieczeństwa oraz obawę o życie i zdrowie osób przebywających w budynku i wokół niego.

Następnie Korwin-Piotrowska wyraziła zgodę na przyjazd i wejście prezydenta Karola Nawrockiego do TK. Sędzia jednak postawiła jednak warunek, że prezydent musi przyjechać sam - bez towarzystwa Bogdana Święczkowskiego czy Zbigniewa Kapińskiego.

W nocy prezydent Nawrocki pojawił się w Trybunale Konstytucyjnym. Jego wejście do budynku przebiegało w burzliwej atmosferze. Korwin-Piotrowska stanęła w drzwiach i nie chciała wpuścić przywódcy RP do środka. Nie wejdzie pan - krzyczała sędzia. Nie będzie mi pani tutaj... - odparł prezydent i wszedł do środka.

Korwin-Piotrowska ogłoszona osobą kierującą TK

Do kryzysu w TK doszło po tym, jak w piątek po południu pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK.

W związku z informacją Korwin-Piotrowskiej o możliwości wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników TK na terenie, ale nie w samym Trybunale pojawiła się policja. Zgromadzony przed TK tłum próbował siłowo przedostać się na teren TK, przecięte zostało zabezpieczenie na furtce w ogrodzeniu. Wówczas na teren TK przedostał się Święczkowski, zwrócił się przez megafon do próbujących wejść za nim uczestników protestu i zaapelował o spokój oraz wycofanie się z terenu TK. - Nie będziemy się tutaj bili z policją, wrócimy z panem prezydentem. Nie możemy stać się takimi zwierzętami, jak ci ludzie - powiedział, po czym wrócił przed ogrodzenie.

Wobec tych zdarzeń prezydent Karol Nawrocki, który był w podróży do Senegalu, przerwał lot, wrócił do kraju i pojawił się w siedzibie TK. Wcześniej odbył konsultacje z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim oraz Bogdanem Święczkowskim. Po tych spotkaniach prezydent, wraz m.in. z Kapińskim oraz zastępcą prezesa TK Bartłomiejem Sochańskim wszedł do siedziby TK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBerek tłumaczy zajścia przed wejściem do siedziby TK. "Nikt prezydenta nie szarpał" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj