Do kryzysu w TK doszło po tym, jak w piątek po południu pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK.
W związku z informacją Korwin-Piotrowskiej o możliwości wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników TK na terenie, ale nie w samym Trybunale pojawiła się policja. Zgromadzony przed TK tłum próbował siłowo przedostać się na teren TK, przecięte zostało zabezpieczenie na furtce w ogrodzeniu. Wówczas na teren TK przedostał się Święczkowski, zwrócił się przez megafon do próbujących wejść za nim uczestników protestu i zaapelował o spokój oraz wycofanie się z terenu TK. - Nie będziemy się tutaj bili z policją, wrócimy z panem prezydentem. Nie możemy stać się takimi zwierzętami, jak ci ludzie - powiedział, po czym wrócił przed ogrodzenie.
Prezydent Nawrocki wrócił do kraju
Wobec tych zdarzeń prezydent Karol Nawrocki, który był w podróży do Senegalu, przerwał lot, wrócił do kraju i pojawił się w siedzibie TK. Wcześniej odbył konsultacje z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim oraz Bogdanem Święczkowskim. Po tych spotkaniach prezydent, wraz m.in. z Kapińskim oraz zastępcą prezesa TK Bartłomiejem Sochańskim wszedł do siedziby TK.
Sędzia Maciej Berek opublikował nagranie, na którym widać, jak prezydent Nawrocki przeciska się między stojącymi w drzwiach budynku TK osobami; na nagraniu widać wybranych sędziów do TK, m.in. Krystiana Markiewicza.
Maciej Berek właśnie udokumentował popełnienie przestępstwa, gdy uzurpatorzy próbowali uniemożliwić wejście do Trybunału Konstytucyjnego Prezydentowi RP i naruszyli jego nietykalność - napisał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz na X.
Zdaniem Berka natomiast, prezydent Nawrocki „nie wszedł do budynku Trybunału”, lecz „zaatakował fizycznie sędzię TK A. Korwin-Piotrowską i pozostałych sędziów TK”. Później Berek napisał, że Korwin-Piotrowska „proponowała dziś spotkanie z Prezydentem, w warunkach bezpiecznych i godnych piastunów organów publicznych”. „Prezydent wybrał ścieżkę fizycznej konfrontacji z Sędzią TK A. Korwin-Piotrowską” - dodał.
Bogucki grzmi o zamachu stanu
W mediach pojawiło się też kolejne nagranie ze środka budynku Trybunału Konstytucyjnego, gdzie przebywał prezydent Nawrocki oraz m.in. siedmioro osób wybranych przez Sejm tej kadencji na sędziów TK. Na nagraniu z korytarza słychać, jak Anna Korwin-Piotrowska mówi: - Jesteśmy sędziami Trybunału Konstytucyjnego.
Państwo nie jesteście sędziami TK - odpowiada prezydent Nawrocki, zwracając się do widocznych: Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza i Macieja Berka. Towarzyszący prezydentowi szef KPRP Zbigniew Bogucki dodał, że „widzi tu tylko jednego sędziego” TK, wskazując na Sławomira Patyrę. Pani dokonuje zamachu stanu, nie wiem, czy ma pani tego świadomość - powiedział Bogucki do Korwin-Piotrowskiej.
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał potem, że do TK przybył prokurator Andrzej Piaseczny. - Każdy, kto łamie prawo, stanie przed sądem - podkreślił Żurek. Na antenie TVN24 mówił, że zaniepokoiło go zachowanie prezydenta i wyraził nadzieję, że prokuratura podejmie działania. - To niedopuszczalne, by osoba, którą chroni immunitet, wdzierała się, atakowała sędziów - stwierdził
Prezydent wezwał do przywrócenia porządku prawnego
Po wizycie prezydenta w TK prezydencki minister Paweł Szefernaker odczytał przed Trybunałem oświadczenie Karola Nawrockiego. Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa - odczytał Szferenaker.
Jak wskazał w oświadczeniu Nawrocki, odbył on konsultacje z pierwszym prezesem SN Zbigniewem Kapińskim, który „również nie uznaje za legalne działań podjętych przez osoby uzurpujące sobie władzę” w Trybunale.
Prezydent wezwał też do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenie terenu TK przez służby. W związku z zagrożeniem bezpieczeństwa wewnętrznego RP zwołuję na dziś pilne konsultacje z udziałem przedstawicieli sił parlamentarnych w celu doprowadzenia sytuacji politycznej i przywrócenia porządku konstytucyjnego - odczytał w oświadczeniu prezydenta Szefernaker.
Wcześniej premier Donald Tusk oświadczył: „przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem”. Po latach pisowskiego bezprawia to proces trudny, czasem bolesny i wymaga zdecydowanego działania. Innej drogi nie ma - podkreślił szef rządu na X.
Prezydent nie odebrał ślubowania
Po godz. 4 rano w sobotę Bogdan Święczkowski, podjął kolejną próbę wejścia do budynku Trybunału. Wejście na teren TK blokowane nieustannie jest przez policję, a wokół bram do Trybunału trwa demonstracja z udziałem polityków opozycji.
Można przejąć podstępem budynek, ale nie można przejąć konstytucyjnego organu państwa. Trybunał tworzą powołani zgodnie z prawem sędziowie, a nie uzurpatorzy, którzy dostali się do niego tylną bramą w asyście rządowych ochroniarzy i otoczyli się kordonem policji ze strachu przed Polakami - mówił na demonstracji Święczkowski.
Ok. godz. 5 nad ranem, jak poinformowali sędziowie TK, prezydent i szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki, a także sędzia Sochański opuścili budynek Trybunału Konstytucyjnego.
W obecnej kadencji Sejm wybrał ośmioro sędziów TK, uzupełniając skład do 15 osób. Prezydent Nawrocki odebrał ślubowanie od trojga z nich: wybranych w marcu Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka oraz wybranego w czerwcu Sławomira Patyry.
Od pięciorga osób - wybranych w marcu przez Sejm na sędziów TK: Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdy, Macieja Taborowskiego, Anny Korwin-Piotrowskiej oraz wybranego we wrześniu Macieja Berka - prezydent nie odebrał ślubowania. Wszyscy złożyli je na uroczystościach w Sejmie, używając formuły, że robią to „wobec prezydenta”. Ani prezydent, ani prezes TK nie uznają tego za ślubowanie, sędziowie ci nie zostali dopuszczeni do orzekania.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
