Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozchorował się i dlatego nie zginął!

12 kwietnia 2010, 12:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rozchorował się i dlatego nie zginął!
Inne
Jerzy Woźniak, żołnierz AK, dostał zaproszenie na uroczystości w Katyniu od prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W samolocie miał siedzieć obok swojego przyjaciela Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie. Nie wsiadł na pokład, bo nagle zachorował.
fr_efako11042010_08_279668a_632396.jpg
Rozchorował się i dlatego nie zginął!

"W czwartek musiałem odwołać swoją rezerwację. Zdrowie nie pozwoliło... Kiedy dowiedziałem się o katastrofie, jak wielu Polaków, nie wierzyłem. Nie myślę o tym, że mogłem tam zginąć. Nie to jest najważniejsze. Śmierć towarzyszyła mi przez całe życie. Byłem w celi śmierci, jako lekarz i partyzant pożegnałem wiele osób. Tam zginął Pierwszy Obywatel, Pan Prezydent Lech Kaczyński, którego dobrze znałem. To był wielki patriota, Polak z krwi i kości, człowiek o wielki umyśle i erudycji. Tam zginęło wielu moich przyjaciół..." – mówi ze smutkiem dr Jerzy Woźniak.

Z niecierpliwością oczekiwał uroczystości w Katyniu. Tydzień temu rozmawiał o nich z Ryszardem Kaczorowskim.

"Zadzwoniłem do niego, by złożyć mu życzenia imieninowe. On zawsze pamiętał o moich. Mówił, żebym w samolocie usiadł koło niego, to sobie wreszcie porozmawiamy. Nie widzieliśmy się ponad pół roku. Cieszyłem się na to spotkanie" – opowiada dr Woźniak. spakował się nawet, ale do Katynia nie wyjechał. W czwartek musiał odwołać swój udział.

"Rozchorowałem się nagle... I pomyśleć, że przez to uniknąłem śmierci" - kręci z niedowierzaniem głową. "Ale dziś o tym nie myślę. Straciłem wielu bliskich mi osób. Zginął pan prezydent, którego niezmiernie szanowałem. To był wielki Polak. Podziwiałem go za to, że nigdy nie zdradził swoich poglądów. Zawsze był wierny swoim przekonaniom. Nie obiecywał niczego, czego nie byłby w stanie spełnić. To u polityków rzadka cecha" – dodaje.

Doktor Woźniak ma nadzieję, że tragedia, która rozegrała się pod Smoleńskiem, będzie dla nas wszystkich wielka lekcją patriotyzmu.

"Jestem optymistą i wierzę, że najważniejsze jest dobro w ludziach. To przeżycie, ta olbrzymia strata, nie może pozostać bez odpowiedzi. Musi nauczyć nas miłości do Ojczyzny i wzajemnego zrozumienia" – mówi z przekonaniem.

fr_efako11042010_08_279667a_632373.jpg
Rozchorował się i dlatego nie zginął!

>>> Bielan: Widziałem żakiet koleżanki na kadłubie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj