Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak "Krwawy Feliks" ocalił Piłsudskiego przed zamachem

12 kwietnia 2013, 16:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Feliks Dzierżyński
Feliks Dzierżyński/AP
Feliks Dzierżyński był jednym z najbardziej znienawidzonych Polaków w dziejach. Patologiczny sadysta, okrutny polityk, morderca, a także człowiek, który uratował Józefa Piłsudskiego przed śmiercią z rąk zamachowców. Sławomir Koper w książce "Wielcy zdrajcy. Od Piastów do PRL" przypomina ten epizod.

Jak zauważa Sławomir Koper, Feliks Dzierżyński pod względem liczby pomników w Polsce mógłby swego czasu konkurować z Janem Pawłem II. Do dziś "Krwawy Feliks" cieszy się uznaniem na Białorusi, gdzie przyszedł na świat i gdzie jego imię nosi najwyższy szczyt w tym kraju.

W Polsce opinie na temat współtwórcy Związku Radzieckiego i jednego z najbliższych współpracowników Lenina są raczej jednoznaczne. Choć trzeba przyznać, że Dzierżyński zachowywał się czasem niekonwencjonalnie, przecząc swemu wizerunkowi bezwzględnego polityka, rozmawiającego ze swoimi przeciwnikami wyłącznie za pomocą plutonu egzekucyjnego.

Sławomir Koper przypomina na przykład, że choć "Krwawy Feliks" był twórcą tajnej policji politycznej CzeKa, która bez pardonu rozprawiała się z każdym, kto myślał inaczej niż komuniści, to czasem wykazywał się zaskakującym propolskim sentymentem.

4842949-slawomir-koper-wielcy-zdrajcy.jpg

Miał okazję przekonać się o tym hrabia Bogdan Jaksa-Ronikier, który został schwytany przez CzeKa z paszportem na fałszywe nazwisko. Twierdził, że nazywa się Wilhelm Schmidt. Ponieważ przed wybuchem wojny siedział w jednej celi z Feliksem Dzierżyńskim, zażądał widzenia z nim. Ten przyjął go serdecznie, otworzył butelkę przedniego wina z carskich piwnic i obaj panowie do rana dyskutowali po polsku o komunizmie. Jak pisał potem Jaksa-Ronikier w książce "Dzierżyński. Czerwony kat", szef CzeKa zadeklamował na rozstanie wierszowaną strofę, parafrazując Adama Mickiewicza:

Koper przypomina również, że w dniach rewolucji październikowej Dzierżyński również wypuszczał z więzień Polaków, wśród nich między innymi Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej i osobistego adiutanta marszałka Józefa Piłsudskiego.

Wobec Józefa Piłsudskiego już takich sentymentów nie przejawiał. Sprzeciwiał się dążeniom do odbudowania niepodległej Polski, twierdził, że tylko pod skrzydłami komunistycznej Rosji Polska może się odrodzić.

Wywiad komunistyczny w 1923 roku przygotował zamach na Józefa Piłsudskiego. Feliks Dzierżyński miał okazję pozbyć się znienawidzonego polityka. Jednak ostro sprzeciwił się tym planom i nie dopuścił do zabójstwa. Nie dlatego jednak, że zmienił zdanie co do marszałka. Jak przypomina Sławomir Koper, "Krwawy Feliks" oświadczył swoim współpracownikom, że gdy w Polsce zwycięży rewolucja, to on Piłsudskiego.

Feliks Edmundowicz Dzierżyński zmarł niespodziewanie na atak serca 20 lipca 1926 roku. Swojej groźnej obietnicy wobec marszałka Józefa Piłsudskiego na szczęście nie miał okazji dotrzymać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj