"Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI" - ta książka wywołała skandal, zanim ukazała się w Polsce. Jej autor, Gianluigi Nuzzi, zapisał się na kartach historii jako pierwszy demaskator intryg prowadzonych na watykańskim dworze. Jego informator, którym okazał się papieski kamerdyner, wynosił z kancelarii Benedykta XVI tajne depesze, noty i dokumenty, z których włoski dziennikarz zrobił bardzo praktyczny użytek. Wydał je w książce.

Publikacja potrząsnęła Watykanem i szybko doprowadziła do zdekonspirowania informatora Nuzziego. Watykańscy hierarchowie nie kryli wściekłości. Nic dziwnego, bo informacje, jakie wyciekły, nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.

Co ważne, wśród ujawnionych dokumentów przewija się również wątek polski. A dokładnie - dwa wątki. Pierwszy to konflikt między rządem Donalda Tuska a ojcem Tadeuszem Rydzykiem, drugi - to sprawa tuszowanego skandalu seksualnego w Ekwadorze, którego ofiarą był zamordowany polski misjonarz, ojciec Mirosław Karczewski. Tuszowanego dość skutecznie, ponieważ wynikających ze ustaleń policji przyczyn jego śmierci Stolica Apostolska wolałaby raczej nie ujawniać.

Bronić imienia ojca

Ale po kolei. Latem 2011 roku dyrektor Radia Maryja na poświęconym energii odnawialnej seminarium w Brukseli rzuca zdanie, które wywołuje skandal na linii Polska-Watykan. Ojciec Tadeusz Rydzyk stwierdza, że Polska jest państwem totalitarnym. Na reakcję rządu nie trzeba długo czekać.

Polski MSZ wydaje specjalną notę, która tak naprawdę jest ostrym w tonie protestem dyplomatycznym. Na biurko nuncjusza papieskiego w Polsce arcybiskupa Celestino Miglioriego trafia żądanie, by podjęte zostały stosowne działania pozwalające zapobiec kolejnym podobnym wystąpieniom publicznym ojca Rydzyka, godzącym w dobre imię Polski, a także powstrzymać działalność polityczną i biznesową, która sprzeczna jest z duchową misją zakonu redemptorystów.

Tyle wiemy, jeśli chodzi o oficjalną stronę polityki. Oddajmy jednak głos autorowi "Jego Świątobliwości". Gianluigi Nuzzi publikuje tajną depeszę, raport przesłany do Watykanu w sprawie reakcji polskiego rządu na wypowiedź ojca Rydzyka. To relacja arcybiskupa Miglioriego ze spotkania z wiceszefem polskiego MSZ, doktorem Janem Borkowskim. Jest w niej kilka interesujących fragmentów:

Z: Warszawa Biuro Do: Biuro szyfr. Szyfr nr 212. Data zaszyfrowania: 26/06/2011 Data odszyfrowania: 28/06/2011. Przesłany raport nr 1046 ks. Migliore (...) (Doktor Jan Borkowski) z wyraźnym zakłopotaniem powiedział, że nie oczekuje ode mnie natychmiastowej odpowiedzi, ale byłby wdzięczny, gdyby usłyszał coś, co mógłby przekazać ministrowi (Sikorskiemu). (...) Dodałem, że watykańskie biuro prasowe nie opublikowało noty właśnie dlatego, by uchronić Polskę przed kompromitacją w chwili, gdy przejmuje prezydencję europejską.

Nuncjusz apostolski w dość krytycznych słowach charakteryzuje również Donalda Tuska i jego stosunek do Kościoła:

Sam premier swoimi wypowiedziami stawiał w kłopotliwej sytuacji 30 tys. polskich duchownych, słów tych nigdy nie odwołał, nie uzasadnił, ani za nie nie przeprosił.

Chwali za to ojca Rydzyka i podkreśla, że redemptorysta może jeszcze zaszkodzić polskiemu rządowi:

Nie będą mogli się łudzić: jeśli przeciągną strunę i sprowokują ojca Rydzyka (który nie ugiął się przed notą, lecz ustąpił wobec prośby nuncjusza, któremu towarzyszył miejscowy biskup), igrają z "lwem", który podbije stawkę. Wtedy nie będą mogli prosić Stolicy Apostolskiej o ugaszenie ognia, który sami podsycają - pisze arcybiskup Celestino Migliore w tajnej depeszy, którą upublicznia autor "Jego Świątobliwości".

Morderstwo na tle seksualnym

Na tym jednak nie koniec. Gianluigi Nuzzi opisuje szereg innych niewygodnych spraw, jak choćby kontakty Watykanu z terrorystami z baskijskiej organizacji ETA czy przypadki korupcji, nepotyzmu oraz marnotrawienia ogromnych kwot w administracji kurii rzymskiej. Ujawnia również ustalone w toku śledztwa okoliczności śmierci polskiego misjonarza w Ekwadorze, ojca franciszkanina Mirosława Karczewskiego.

Według oficjalnej wersji duchowny zginął 6 grudnia 2010 roku od ciosów nożem, wskutek napadu rabunkowego. Wersja z policyjnej dokumentacji jest jednak zupełnie inna. Chodzi bowiem o morderstwo na tle seksualnym.

Z: Quito Do: Biuro szyfr. Szyfr. nr 81 Data zaszyfrowania: 17/12/2010 Data odszyfrowania: 17/12/2010 (...) Na miejscu zbrodni znaleziono cztery kieliszki i butelkę bliżej niesprecyzowanego alkoholu - cytuje Nuzzi tajną depeszę, która trafia do Watykanu. - Oględziny miejsca zabójstwa pozwoliły wywnioskować, że duchowny i jego "goście" odbywali stosunki seksualne: na miejscu z odkryto plamy spermy (prałat Moncayo przekazał mi, że policja pokazała mu zdjęcia dotyczące tego szczegółu) - pisze nuncjusz apostolski z Quito. Podkreśla też, że polska wspólnota franciszkanów została powiadomiona o wynikach śledztwa i ostrzega, że wybuchnie skandal, jeśli informacje te przedostaną się do mediów.

Tak więc policyjne ustalenia nie przedostają się do mediów. Watykan zataja przedstawiane przez śledczych okoliczności morderstwa popełnionego na powszechnie lubianym w Santo Domingo de los Colorados, serdecznym i często uśmiechającym się księdzu z Polski.

Ten jednostkowy przypadek to jednak tylko kropla w morzu innych spraw, mniej lub bardziej podobnych do tych powyższych. Tak wynika z książki "Jego Świątobliwość". Szyfrowane, utajniane, spływają z całego świata na biurko papieża Benedykta XVI. Z watykańskiej kancelarii poufne dokumenty wyciąga kamerdyner Paolo Gabriele i przekazuje dziennikarzowi. Gianluigi Nuzzi upublicznia je, staje się sławny, jego książka wskakuje na listy bestsellerów.

Paolo Gabriele również staje się sławny, ale za swoją sławę płaci o wiele wyższą cenę. Dostaje wyrok czterech lat więzienia, które sąd zamienia mu na półtora roku pozbawienia wolności, do tego dochodzi dożywotni zakaz pełnienia urzędów publicznych. Zachowuje jednak przekonanie, że działał słusznie.

Nie czuję się złodziejem - oświadcza papieski kamerdyner w mowie końcowej przed włoskim trybunałem.

Gianluigi Nuzzi, "Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI", Wydawnictwo Czarna Owca