Dziennik Gazeta Prawana logo

Skazani na zagładę. Tragiczny desant berlingowców w Warszawie w 1944 roku

17 września 2016, 00:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego przeprawiają się przez rzekę
Żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego przeprawiają się przez rzekę/Dziennik Gazeta Prawna
Niemal 4 tys. zabitych, rannych i zaginionych. Taką cenę zapłacili żołnierze Berlinga za pomoc powstańcom warszawskim. Stalin poświęcił ich z pełną premedytacją. To była część jego planu.

16 września 1944 r. o świcie pułkownik Antoni Frankowski, dowódca artylerii 3 Dywizji Piechoty, leżał pod filarem mostu Poniatowskiego po praskiej stronie Warszawy i obserwował sceny rozgrywające się po drugiej stronie rzeki. Z niepokojem przyglądał się dobijającym do brzegu łodziom wypełnionym berlingowcami. Widział, jak przed nimi pojawiają się Niemcy. „Zaatakowali naszych żołnierzy z dwóch stron, w dość krótkim czasie, bez większych trudności, wyszli na brzeg Wisły i okrążyli pierwszy batalion” – relacjonował. Potem zaczęli strzelać do nadpływającego drugiego rzutu. Żołnierze odpowiadali chaotycznym ogniem, łodzie szły na dno.

Pułkownik Frankowski chwycił za telefon, by zaalarmować sztab, ale linia była głucha. Puścił się więc biegiem w kierunku dowództwa, mając nadzieję, że uda mu się powstrzymać kolejne rzuty desantu. – przyznawał. –

Brudni, odarci, u kresu sił

– wspominał po latach Wincenty Tucholski, jeden z żołnierzy 3 Dywizji Piechoty wysłanej wówczas na drugi brzeg Wisły. – krzyczy sternik. Wszędzie, po bokach i z tyłu, majaczą w zasłonie pontony. Pomagam saperowi wiosłować. Ponton o dno – raz, drugi. Przed nami łacha. Wyskakujemy do wody – opowiadał. –

Odsłonięci polscy żołnierze stanowili znakomity cel dla Niemców ulokowanych pośród budynków na wyraźniej, wznoszącym się w tym miejscu czerniakowskim nabrzeżu. – meldował 17 września kapitan Anatol Fejgin, szef Wydziału Polityczno-Wychowawczego 3 DP, ten sam, który po wojnie zapisał się w niesławie jako brutalny ubecki śledczy. – donosił oficer.

9452222-powstanie-warszawskie.jpg
Powstanie Warszawskie. Berlingowcy i żołnierze AK wzięci do niemieckiej niewoli na Czerniakowie

Krytykowany przez Fejgina dowódca 9 pułku major Stanisław Łatyszonek przeprawił się przez Wisłę 18 września. Pierwszej i drugiej nocy, mimo ciężkiego ostrzału i dwukrotnego wstrzymywania z tego powodu desantu, na Czerniaków dotarło w sumie prawie 900 żołnierzy, a wraz z nimi dowódcy batalionów – Stanisław Olechnowicz oraz Sergiusz Kononkow. Berlingowcy nawiązali kontakt z zośkowcami obsadzającymi przyczółek. – wspominał Józef Franczak z jednego z pierwszych rzutów. – dodawał...

Kup w kiosku lub w wersji cyfrowej


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj