Wspólne śpiewanie pieśni powstańczych i duże imprezy edukacyjne wracają do programu obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego po przerwie związanej z pandemią. Edyta Mydłowska-Krawcewicz z wydziału prasowego warszawskiego ratusza zapowiada jednak, że miasto stołeczne będzie szukać nowych sposobów na oddanie hołdu bohaterom, bo, jak mówi - ich jest coraz mniej.
- Sytuacja zmienia się bardzo. Pogarsza się stan zdrowia weteranów. To oznacza, że potrzeby są coraz większe - mówi Patryk Markuszewski z Fundacji Nie zapomnij o nas, Powstańcach Warszawskich. Zwraca uwagę, że rodziny mieszkające za granicą albo w innych miastach nie są często w stanie zapewnić odpowiedniej pomocy, a weterani nie chcą zgodzić się na pobyt w domach seniora czy domach opieki. - To są osoby dumne - dodaje Markuszewski. Dlatego też fundacja prowadzi coraz więcej projektów opiekuńczo-pielęgnacyjnych. - Zajmujemy się nimi na stałe bądź organizujemy wizyty wolontariuszy czy pielęgniarek. Pomagamy także załatwić domowe wizyty specjalistów - mówi.
Patryk Markuszewski podkreśla, że jak najdłużej powinniśmy umieć korzystać z dobrodziejstwa, jakim jest obecność wśród nas ludzi tamtego pokolenia. - Najmłodsi weterani mają po 92-93 lata, a najstarszy 108. Możemy więc założyć, że mamy jeszcze ok. 10 lat, by z nimi przebywać i uczyć się od nich - tłumaczy. - Kiedyś ich zabraknie, ale nasza idea pomocy dotyczy wszystkich osób walczących o niepodległość, więźniów obozów koncentracyjnych, sybiraków, uczestników ruchów antykomunistycznych. Już teraz staramy się im pomagać - wyjaśnia. - A gdy nie będzie już świadków, to trzeba pamiętać o nowoczesnej edukacji, która najłatwiej dotrze z przesłaniem o tamtych czasach do młodych ludzi. Chodzi o filmy, gry czy obecność w metaverse - mówi Patryk Markuszewski.
Reklama
Do zmian w sposobie opieki i obchodzeniu rocznic przygotowuje się także stowarzyszenie Paczka dla Bohatera. - Póki żyje ostatni kombatant i to nie tylko z tych, którzy walczyli w powstaniu, ale wszyscy żołnierze AK, BCh, NSZ i innych organizacji, stowarzyszenie będzie niosło im pomoc - mówi wolontariusz Krzysztof Kołodziejczyk. - Jesteśmy jedynym wśród stowarzyszeń, które stara się opiekować także wdowami i wdowcami po weteranach, dbamy również o groby - tłumaczy. Opowiada też o innych działaniach. - Organizujemy spotkania, na których mówimy nie tylko o ogólnej historii powstania, lecz także o konkretnych osobach, które dzielą się swoimi opowieściami z lat okupacji, a także przemyśleniami nie tylko o przeszłości, lecz także o tym, jak widzą przyszłość. Takie mikrospojrzenie, nie z punktu widzenia dowódców, zgrupowań, lecz z punktu widzenia zwykłych uczestników, to wspaniała lekcja historii - mówi Kołodziejczyk.
Podkreśla, że z gromadzonych przez stowarzyszenie zasobów korzystają pisarze i wydawcy. Są również inne działania. - Zbieramy też na VII Wakacje dla Bohatera we wrześniu, podczas których odbędą się turnusy rehabilitacyjne - wyjaśnia. - Jesteśmy jednak świadomi, że za parę lat i ta forma pomocy się zmieni - przyznaje Krzysztof Kołodziejczyk.
Całoroczne akcje edukacyjne czy opiekę nad powstańcami organizuje wrocławska Fundacja BohaterON. - Kampania, którą organizujemy już od prawie ośmiu lat, widoczna jest najbardziej w okresie od 1 sierpnia do 2 października każdego roku, ale praca trwa cały rok - mówi Agnieszka Łesiuk-Krajewska, organizatorka akcji „BohaterON - włącz historię” i prezes fundacji. - W tym roku nasze główne działania to nowy projekt Dumnizpowstańców.pl, nagroda BohaterONy 2022 im. Powstańców Warszawskich, edukacyjna część projektu BohaterON w Twojej szkole oraz zrzutka na realizację działań pomocowych - opowiada.
Mówi też o pracy, której nie widać na zewnątrz. - To czytanie, sortowanie i wysyłka setek tysięcy kartek i listów do bohaterów walk o stolicę mieszkających w Polsce i za granicą. Od początku kampanii do powstańców warszawskich wysłano 1,25 mln kartek i listów. W działania edukacyjne zaangażowało się już ponad 1,4 mln uczniów. Nagrodą BohaterONy im. Powstańców Warszawskich zostało wyróżnionych 70 osób, firm i instytucji. Na wsparcie bohaterów walk o stolicę przeznaczyliśmy do tej pory 1,5 mln zł - tłumaczy Agnieszka Łesiuk-Krajewska.
Fundacja ma obecnie pod opieką 80 weteranów i ich rodziny. - Regularnie dostarczamy obiady 40 bohaterom mieszkającym w Warszawie, Krakowie, Łodzi, we Wrocławiu, w Legnicy. Ponad 40 powstańcom rocznie pomagamy na bieżąco w zakresie zamówień materiałów higienicznych i medycznych - dodaje szefowa fundacji. - Potrzeb jest bardzo dużo, dlatego uruchomiliśmy Ogólnopolską Zbiórkę na pomoc Powstańcom Warszawskim.
Jak zmienia się profil działalności BohaterONa? - Kiedy zaczynaliśmy akcję w 2014 r., powstańców było wśród nas ok. 4500. Ostatnia nasza wysyłka kartek to już niespełna 800 paczek. Niestety, nie ma już praktycznie tygodnia bez informacji o odejściu naszych bohaterów na wieczną wartę. Od dawna już myślimy nad zmianą formuły akcji. Z jednej strony powstańcy uwielbiają dostawać kartki, jednak duża część z nich nie jest już w stanie ani odpisywać, ani oddzwaniać do nadawców. Dlatego kartki będą wykonywane i wysyłane wyłącznie przez dzieci przebywające w szpitalach - mówi Łesiuk-Krajewska. - Stąd też pomysł na stworzenie specjalnej platformy internetowej. Myśleliśmy o formule, która będzie takim miejscem, gdzie każdy będzie mógł dodać coś od siebie dla tych, którzy jeszcze są wśród nas, i dla tych, którzy odeszli. Żeby te miliony ciepłych słów znalazły swoje miejsce, które będzie dostępne dla każdego. Najczęściej w kartkach i listach mogliśmy przeczytać, że nadawcy dziękują, pamiętają i są z nich dumni. Tak zrodził się pomysł na wirtualne miejsce pamięci indywidualnej - Dumnizpowstańców.pl - tłumaczy szefowa BohaterONa. - To platforma internetowa, na której możemy pozostawić swój indywidualny wpis w formie filmu, zdjęcia czy tekstu, jednocześnie zaznaczając miejscowość, z której pochodzimy. Dzięki temu powstanie mapa Polski z zaznaczonymi lokalizacjami - chcemy pokazać bohaterom powstania, że nie tylko Warszawa pamięta - mówi Agnieszka Łesiuk-Krajewska.
A co, gdy weteranów nie będzie już wśród nas? - Już od kilku lat tak modyfikujemy nasze działania, aby kampania była aktualna i dbała o pamięć o tych niezwykłych ludziach też wtedy, kiedy ich zabraknie. Stąd pomysł na nagrodę BohaterONy ich imienia, BohaterON w Twojej szkole czy najnowsze nasze działanie Dumnizpowstańców.pl. Jednak jestem pewna, że to silne pokolenie, i powstańcy - choć pewnie już nieliczni - będą z nami jeszcze przez minimum 10 lat - dodaje Łesiuk-Krajewska. Potem fundacja będzie się zajmować promocją postaw patriotycznych i propagowaniem wiedzy o XX-wiecznej historii Polski. - Nawet jeśli naszych bohaterów zabraknie wśród żywych, pamięć o nich musi żywa pozostać - podsumowuje.

ROZMOWA

Oni sami mówią, że włada nimi „generał czas”
DGP: Upływ czasu staje się coraz bardziej widoczny, gdy patrzymy chociażby na liczbę kombatantów uczestniczących w corocznych obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Jan Ołdakowski: Liczba żołnierzy Powstania Warszawskiego niestety z roku na rok maleje. Zresztą oni sami mówią, że włada nimi „generał czas”. To, co dla nich jest ważne, to, co jest ich testamentem, to by o powstaniu i o wartościach, którym byli i są wierni, informować następne pokolenia. Dlatego taki nacisk kładziemy na obecność harcerzy na obchodach kolejnych rocznic powstania. To przecież w ramach obchodów odbywa się jedyny zlot, w którym biorą udział cztery główne organizacje harcerskie w Polsce. Wprowadzamy też program „Korzenie pamięci”.
Na czym on polega?
„Korzenie pamięci” to program zrzeszający potomków powstańców warszawskich. Obejmuje on różne działania - od zaproszeń na oficjalne uroczystości po spotkania uczestników programu.
Od czego się zaczyna?
Najpierw członkowie rodzin powstańców wypełniają ankietę, w której pytamy, dlaczego to dla nich istotne, że są potomkami bohaterów wydarzeń z sierpnia i września 1944 r. Nie chodzi nam o portret weterana, ale o to, co dla rodzin żołnierzy powstania było ważne. Chcemy wiedzieć, czy uważają, że wartości, zachowania, relacje, traumy wojenne ich bądź ich przodków definiowały.
A jak będą wyglądały obchody, gdy powstańców zabraknie?
Będą w nich brali udział spadkobiercy powstańców i ich rodziny oraz organizacje odwołujące się do wartości powstańczych. Takie, które popularyzują pracę dla dobra wspólnoty, zaangażowanie społeczne, pomaganie słabszym i potrzebującym czy obserwowanie rzeczywistości i przeciwstawianie się złu. Nie zabraknie także spotkań harcerzy i wolontariuszy, którym będziemy przekazywać wartości wyłożone w testamencie żołnierzy powstania.
Nie boi się pan, że gdy zabraknie bohaterów tamtego czasu, to „realistyczna” narracja krytykująca powstanie stanie się atrakcyjna?
Wszystkie ahistoryczne narracje post factum są zawsze możliwe. Takie teorie są atrakcyjne i popularne. Musimy czasem mierzyć się z próbą wygrywania bitew po latach - przykładowo padają niekiedy pytania, czy Polacy w 1944 r. mogli pójść z Niemcami na Sowietów. Pytania te są tak wstrząsająco ahistoryczne, że ich przeznaczeniem - jako alternatywnych historii - są półki z literaturą science fiction. Na szczęście popularność tych teorii spada.
Rozmawiał Andrzej Mężyński