KRRiT ukarała Eskę Rock za audycję "Poranny WF" wyemitowaną 6 października 2011 r. Skargę złożył Gajadhur, zarzucając prowadzącym rozpowszechnianie nieprawdziwych, obraźliwych i poniżających go w opinii publicznej wypowiedzi oraz informacji naruszających jego dobra osobiste.

To druga kara w wysokości 50 tys. zł nałożona przez KRRiT w związku z programem prowadzonym przez Wojewódzkiego i Figurskiego, w którym mówiono o Gajadhurze. W audycji z maja ub.r. z ust dziennikarzy padły m.in. słowa "zadzwońmy do Murzyna" i sugestie, że telefon rzecznika GITD działa w "buszmeńskiej sieci dla czarnych". W marcu br. warszawska prokuratura postawiła Figurskiemu w związku z tą audycją zarzut publicznego znieważenia Gajadhura. Taki sam zarzut ma usłyszeć Wojewódzki.

Jak wyjaśniła w poniedziałek Krajowa Rada, w kolejnej audycji - z października ub.r. - prowadzący program zwrócili się do Gajadhura z pretensją, że z jego powodu nie mogą na antenie używać przymiotnika "czarny" w powszechnie stosowanych zestawieniach frazeologicznych. Przypomnieli, że ten obraził się na nich jakiś czas temu za stwierdzenie, iż jest na czarnej liście Komitetu Wyborczego PiS (Gajadhur startował w ostatnich wyborach parlamentarnych z listy tej partii - PAP). Zarzucili mu rasizm wobec białych, oskarżyli o szerzenie nienawiści "w kraju, który jest dla niego gościnny".

Odnosząc się do skargi Gajadhura prezes zarządu Eska Rock Bogusław Potoniec i prokurent Małgorzata Mizińska w piśmie do KRRiT odrzucili przedstawione przez rzecznika GITD zarzuty, argumentując to satyrycznym charakterem audycji. Zwrócili uwagę, że zarzuty dotyczą wypowiedzi wyrwanych z kontekstu, podczas gdy dopiero całość audycji nadaje im właściwy sens, zaś dosłowne potraktowanie wypowiedzi prowadzących audycję byłoby nieuzasadnionym ograniczeniem wolności wypowiedzi i wyrażania poglądów.

W ocenie KRRiT treści zawarte w audycji są sprzeczne z ustawą o radiofonii i telewizji, która zakazuje propagowania poglądów sprzecznych z dobrem społecznym, zaś audycje nie mogą zawierać treści dyskryminujących ze względu na rasę, płeć lub narodowość.

Wypowiedzi prowadzących audycję +Poranny WF+ godziły w dobre imię Alvina Gajadhura, zarzucając mu rasizm względem białych. Podobnie stwierdzenie dziennikarza, że skarżący jest po prostu głupi, również nie mieści się w granicach satyry, wypełnia natomiast dyspozycję art. 23 Kodeksu cywilnego. Prowadzący audycję niezależnie od jej charakteru (satyrycznego, społeczno-politycznego, gospodarczego czy rozrywkowego) nie mogą nikogo obrażać - podkreśliła Krajowa Rada.

KRRiT oceniła, że wypowiedzi prowadzących audycję naruszały cześć i dobre imię rzecznika GITD. Należy podkreślić, że Alvin Gajadhur urodził się w Polsce, posiada polskie obywatelstwo, w Polsce zdobył wykształcenie, w Polsce całe życie mieszka i pracuje. Zupełnie nieuprawnione, a wręcz kłamliwe i obraźliwe jest stwierdzenie, że dla Alvina Gajadhura Polska jest krajem gościnnym. Polska jest krajem ojczystym dla Alvina Gajadhura, tak samo jak dla dziennikarzy prowadzących audycję - oceniła KRRiT.

Maksymalna kara, jaką KRRiT mogła nałożyć na Eskę Rock, wynosiła 95 tys. zł. Karę nadawca powinien uiścić w ciągu 14 dni na rachunek KRRiT. Nadawcy przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie - Sądu Gospodarczego za pośrednictwem przewodniczącego KRRiT.