Zdaniem Gatnara, na rynku nieruchomości w Polsce pojawiają się poważne napięcia i nierównowagi.

Sytuacja na rynku nieruchomości jest, moim zdaniem, powodem do niepokoju. Wydaje mi się, że powoli narastają na nim napięcia i nierównowagi. W tym roku wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych może przekroczyć poziom z 2008 r., czyli 60 mld zł - to jest sygnał ostrzegawczy. Ponadto, kredyty mieszkaniowe rosną wg BIK w tempie 20,7 proc. rocznie, przy cenach rosnących o 8-14 proc., w zależności od lokalizacji - wg danych NBP. Rynek nieruchomości zaczyna być niepokojąco rozgrzany. KNF powinna bardzo wnikliwie przyglądać się temu zjawisku. Wzrost kredytów o 20 proc. rdr to nie jest sytuacja naturalna. Do tego dochodzi wysokie tempo wzrostu kredytów konsumpcyjnych, na poziomie ok. 9-10 proc. rocznie, co również od dłuższego czasu mnie niepokoi – powiedział.

Sytuacja na rynku nieruchomości, w ocenie Gatnara, przemawia przeciw obniżkom stóp procentowych, a niewielka podwyżka - o 15 pb - byłaby mniej dotkliwa dla kredytobiorców, niż pełny krok o 25 pb.

Poziom zadłużenia Polaków bardzo mocno rośnie – to na pewno jest argument przeciwko obniżkom stóp proc. i czynnik, który należy brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o ewentualnej podwyżce. Wysoki poziom zadłużenia wskazuje, że sytuacja kredytobiorców w takiej sytuacji może się pogorszyć. Dlatego też propozycja prof. Hardta o podwyżce stóp proc. o 15 pb., zamiast tradycyjnego kroku o 25 pb, wydaje się w kontekście rozgrzanego rynku nieruchomości mniej bolesna. Jestem gotów ją poprzeć – powiedział.

Natomiast warto podkreślić, że jeżeli w obecnym świecie na szali leżą dwa podejścia: frywolność życia na kredyt oraz cnota oszczędzania, to opowiadam się za tą drugą. Bez oszczędności nie ma kapitału i nie ma inwestycji. Na tej zasadzie zbudowano naszą cywilizację. Na kredycie niczego trwałego nie da się zbudować. Trzeba pamiętać, że dług prywatny i publiczny na świecie przekracza czterokrotność światowego PKB i to obciążenie może stać się źródłem kolejnego kryzysu – dodał.

Członek RPP Łukasz Hardt powiedział we wrześniu w DGP, że nawet mała podwyżka stóp proc. o 15 pb. umocniłaby wiarygodność banku centralnego.

Rynek mieszkaniowy w II kw. 2019 roku wciąż znajdował się w fazie ekspansji - wynika z kwartalnego raportu NBP o sytuacji na rynku nieruchomości. Popyt mieszkaniowy w części przeniósł się na rynek wtórny, dodatkowo oddziałując w kierunku wzrostu cen na tym rynku.

W najnowszym raporcie NBP trzeci raz z rzędu nie zawarł oceny stabilności rynku mieszkaniowego w sytuacji wystąpienia hipotetycznych szoków.

W raporcie za II kw. nie znalazło się także stwierdzenie zawarte w raporcie za I kw. br, iż na rynku mieszkaniowym "podaż jest elastyczna względem wzrostu popytu, co łagodzi napięcia na rynku”.

RYZYKA SYSTEMOWE ZWIĄZANE Z KWESTIĄ TSUE, NIE MA INNYCH DUŻYCH CZYNNIKÓW RYZYKA

Komitet Stabilności Finansowej dot. nadzoru makroostrożnościowego (KSF-M), wskazał we wrześniu jako główne źródło ryzyka w polskim systemie finansowym trudną sytuację finansową niektórych instytucji kredytowych oraz możliwy efekt zarażania pozostałych uczestników systemu. Kwestię portfela walutowych kredytów mieszkaniowych określono jako "ważne" źródło ryzyka.

Jak wskazał Gatnar, główne i "ważne" źródło ryzyka z wrześniowego komunikatu KSF-M należy rozpatrywać łącznie, a KSF-M nie widzi innych dużych czynników dla stabilności systemu.

Rada jest informowana o sytuacji makrostabilnościowej i pracach KSF-M. Ostatni komunikat KSF-M, wydany jeszcze przed wyrokiem TSUE ws. kredytów frankowych, moim zdaniem antycypował przyszłe rozstrzygnięcie TSUE i należy go rozpatrywać właśnie w kontekście tego wyroku. Nie było innych czynników, które były brane pod uwagę – powiedział.