Żądania porywaczy polskiego inżyniera są nie do spełnienia. Jeszcze nikt nigdy nie uwolnił z więzień terrorystów pod presją talibów. W rejonie granicy pakistańsko-afgańskiej występują jednak różne grupy podające się za talibów, w związku z czym nie możemy mieć pewności, czy rzeczywiście są to oni - mówi DZIENNIKOWI major Michał Fiszer, ekspert ds. wojskowości.
Generalna zasada stosowana przez wszystkie cywilizowane państwa jest taka, że z terrorystami się nie negocjuje i ostatecznie nie spełnia się ich żądań.
Wiadomo, że w trosce o swoich obywateli rządy wielu państw łamały tę zasadę, ale robiły to potajemnie. Informacje o tym nie przedostawały się jednak do opinii publicznej, by oficjalnie nie zachęcać terrorystów do kolejnych porwań.
Jeśli natomiast w grę wchodziłoby odbicie polskiego zakładnika z rąk terrorystów, wówczas najbardziej właściwa byłaby reakcja sił pakistańskich i współpracujących z nimi służb specjalnych.
Oczywiście, pomóc mógłby polski wywiad, ale wszelkie akcje zbrojne musiałyby być przeprowadzone przez Pakistańczyków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl