Dziennik Gazeta Prawana logo

POwrót Wielkiego Brata

9 marca 2009, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polskie państwo jest słabe, klasa polityczna bywa śmieszna, a służby specjalne lepiej sprawdzają się w partyjnym PR, niż w ochronie państwa i obywateli. I to właśnie słabe państwo, śmieszna klasa polityczna i bezradne służby chcą sobie sprokurować bazę danych, zawierającą wszystkie tzw. dane wrażliwe dotyczące wszystkich Polaków - pisze Cezary Michalski.

Ma do tego zostać zaprzęgnięty ZUS, KRUS, Narodowy Fundusz Zdrowia, urzędy pracy, samorządy, a nawet dostawcy energii i usług telekomunikacyjnych. Wszystkie zastrzeżone dane, dotyczące każdego z nas, za jednym naciśnięciem klawisza pojawią się na ekranie komputera jakiegoś ministra, dyrektora departamentu czy innego faceta kapeluszu nasuniętym na oczy. ZUS, który nie daje sobie rady z emeryturami, KRUS, który nie potrafi zbilansować wydatków i wpływów, Narodowy Fundusz Zdrowia, który nie potrafi utrzymać szpitali i przychodni - .

Polscy politycy w międzypartyjnych wojnach wykorzystują każdy hak, polskie służby specjalne przeciekają jak sito. Dlatego fakt, że dostaną do ręki informacje o naszym zdrowiu i chorobach, o stosunkach małżeńskich i pozamałżeńskich, o spłaconych i niespłaconych kredytach... wcale mnie nie cieszy. Ziobro nosił szefowi swojej partii poufne dane z prowadzonych przed siebie śledztw. Treści telefonicznych podsłuchów czy dane z bilingów swobodnie wypływają do polityków i mediów. Dlatego wszystkich polskich obywateli. Bo nie tylko, że nie są najpewniejszą z instytucji publicznych w Polsce, ale często są najsłabszym ogniwem.

Parę lat temu PiS postanowił sprawić sobie podobną zabawkę. Sięgnął do ZUS-u, postanowił zajrzeć do archiwów zawierających dane o naszych chorobach, profilu psychologicznym itp. Media i opozycja podniosły wtedy niebywałą wrzawę. Wrzawa była słuszna, a PiS był za słaby, żeby swój pomysł zrealizować. Dzisiaj za dokończenie tego pomysłu zabiera się PO.

. Tam nawet "wojna z terrorem" nie wydała prywatności obywateli aż do tego stopnia w ręce państwa. Nie mamy zachodnich autostrad, nie stać nas na in vitro, a nawet na znieczulenie przy porodach, powszechna służba zdrowia obejmuje powszechnie tylko tych, którzy zapłacą za zabieg, albo go dożyją... Wiele obszarów naszego państwa pozostaje zawstydzająco zacofanych. Ale system inwigilacji obywatela będziemy mieli tak nowoczesny, jak u Orwella.

Ale czy to jest rzeczywiście nowoczesność, czy jeszcze jeden dowód zacofania? W większości krajów Europy Zachdoniej takiej ustawy o inwigilacji obywateli jednak nie dałoby się uchwalić. .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj