lub, że dowiemy się dzięki niej czegoś ważnego na temat funkcjonowania Unii Europejskiej. A szkoda, bo była na to wielka szansa.
Co mogło by ją wzbogacić i sprawić by była ciekawsza również dla milionów wyborców którzy zapowiadając w badaniach sondażowych, że w niedzielę zostaną w domach i nie zagłosują?
, mówić dlaczego będzie „tak mało”, lub „tak dużo” na daną dziedzinę. Tego zabrakło zupełnie.
Drugą sprawą, która podczas mijającej kampanii wyborczej nie była zbyt często podnoszona to sprawa dofinansowania z budżetu wielkich przedsiębiorstw przechodzących trudności i stojących na skraju upadłości, a więc zakładów Opla czy stoczni.
, ale nie w takim skrajnym wydaniu, w jakim jest ona rozgrywana i ustawiona przez naszych polityków. Bo sprawa ta powinna być potraktowana zupełnie poważnie. Tymczasem nikt nie chciał odpowiedzieć na pytanie, co tak na prawdę oznacza ta rezolucja i zawarte w niej tezy i na ile fakt, że CDU-CSU zdominowała frakcję chadecką w europarlamencie przekłada się na ewentualne decyzje jakie będą tam podejmowane. A w konsekwencji również na los poszczególnych ludzi.
Jednak Oceniam, że najważniejsze partie, a więc PO, PiS i SLD nie były do nich w ogóle przygotowane merytorycznie, bo nie posiadają takiego zaplecza, które w krótkim czasie pozwalałoby im przygotować fachowe odpowiedzi na trudne pytania i problemy, a potem dobrze „sprzedać” je konsumentom mediów. Ten brak przygotowania jest najbardziej dojmujący, bo nie wierzę, w to, że nie są to nieciekawe tematy, którymi nikt by się nie zainteresował. Wręcz przeciwnie, ale dyskusja musiałaby zostać sprowadzona na poziom merytorycznych debat. Tymczasem, media przestały być areną takich sporów.
Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Między innymi dzieje się tak z winy samych polityków, którzy już dawno przestali używać mediów jako areny publicznej debaty, a uczynili je jedynie narzędziem doraźnych sporów, pyskówek, ataków. Przez to nikt nie miał możliwości dowiedzenia się tego, czy Polska ma jakieś ważne interesy narodowe w Europie? Jak będą one realizowane? Gdzie są szanse, trudności. Czy interesy narodowe będę dominowały, czy przeciwnie, będą się roztapiały w Unijnym tyglu?