Dziennik Gazeta Prawana logo

Eisler: Żądania Niemców są nieprzyzwoite

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Najłagodniejszym określeniem, jakiego mógłbym użyć, jest to, że Niemcy postępują niedelikatnie i nieprzyzwoicie, wysuwając jakiekolwiek roszczenia" - mówi "Faktowi" Jerzy Eisler, historyk IPN i PAN.

JAKUB BIERNAT: Czy Niemcy mają jakiekolwiek prawne przesłanki, by żądać zwrotu niemieckich dóbr kultury znajdujących się w polskich zbiorach?
JERZY EISLER: Według mojego rozeznania nie mają oni żadnych prawnych podstaw do wysuwania tych żądań.

A przesłanki historyczne?
Tych nie mają tym bardziej. Mam nadzieję, że Niemcy jeszcze pamiętają rok 1939. Przecież agresja i późniejsza okupacja wiąże się nie tylko z ludobójstwem i wynaradawianiem, ale także z masowym świadomym niszczeniem dóbr polskiej kultury narodowej, co było też elementem wynaradawiania. Zresztą Związek Radziecki po 17 września postępował podobnie. Nie możemy zapomnieć, że Niemcy zniszczyli o wiele więcej wytworów polskiej kultury, niż jest dóbr kultury niemieckiej, które znalazły się w powojennych granicach naszego kraju. Tak więc to raczej skromny ekwiwalent.

Niemiecki rząd zrezygnował z podobnych roszczeń wobec państw zachodnich, przede wszystkim Francji. Dlaczego takie roszczenia wysuwa się akurat wobec Polski?
W polityce niemieckiej, a właściwie w polityce każdego państwa istnieje tendencja, by w różny sposób traktować różne kraje. W myśl tej filozofii, jeżeli ktoś sobie pozwala na to, by go poniewierano, to pojawia się pokusa, by to wykorzystać. Niemcy nie mogą sobie pozwolić na traktowanie w ten sposób Rosji, podobnie jest z Francją. Te państwa po prostu nie pozwoliłyby sobie na to. W przypadku Polski można domniemywać, że te roszczenia są pewnego rodzaju próbą sił na zasadzie „uda się albo się nie uda. Jest to normalna praktyka, ale z oczywistych powodów w sprawach związanych ze wszystkimi roszczeniami powojennymi politycy niemieccy powinni być szczególnie na tym punkcie wyczuleni i ostrożni. Tu tego zaczyna brakować.

Uważa pan, że przekroczono w tym przypadku jakąś niedopuszczalną granicę, wysuwając te roszczenia?
Najłagodniejszym określeniem, jakiego mógłbym użyć, jest to, że Niemcy postępują niedelikatnie i nieprzyzwoicie, wysuwając jakiekolwiek roszczenia. Dobra kultury, według powszechnego poglądu historyków, powinny się znajdować w miejscu wytworzenia. Jednak doskonale wiemy, że II wojna światowa wszystko dokładnie przeorała i dlatego tej zasady nie można stosować literalnie. Wobec strat na polu kultury, jakie poniosła Polska zniszczonych muzeów, archiwów, kościołów, całych obszarów kultury duchowej i materialnej kwestia zwrotu przez Polaków zabytków powinna zostać sprawą historycznie zamkniętą. Nie rozumiem, dlaczego takie głosy w ogóle się pojawiają w debacie publicznej w Niemczech.

Jest pan pewien, że Berlinka, kolekcja lotnicza i inne dzieła sztuki pochodzenia niemieckiego pozostaną w Polsce?
Tak, jeśli nasze władze nie zrobią niczego nieodpowiedzialnego. Nie wyobrażam sobie sytuacji, by bez ich zgody jakiekolwiek dobra narodowe należące niegdyś do Niemiec opuściły granice naszego kraju. Ostatecznie nie żyjemy w roku 1939 i nikt nie może przyjść i zabrać ich przemocą. Polska jest w Unii Europejskiej i NATO. Musimy tylko twardo żądać egzekwowania przepisów prawa międzynarodowego, by nasz zachodni sąsiad w końcu zrozumiał, że tego, co udało mu się z Francją, nie uda mu się z Polską.

Jerzy Eisler, historyk IPN, profesor PAN
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj