Dziennik Gazeta Prawana logo

"Globalny reset zacznie się na Bliskim Wschodzie". Polska potencjalnym mediatorem?

Andrzej Duda, pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda  i Szewach Weiss
Andrzej Duda, pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda i Szewach Weiss/PAP
Ze wszystkich spotkań zaplanowanych na niemal czterodniową wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Izraelu i Palestynie poniedziałkowa kolacja z premierem Beniaminem Netanjahu wydaje się najważniejsza. W oficjalnym programie jest o niej niewiele. To jednak łudzące. Spotkanie ma znacznie większą wagę, niż wynikałoby z oficjalnego planu wizyty. To Netanjahu decyduje o najważniejszych sprawach w państwie. To on jest źródłem wiedzy o sytuacji w regionie.

Nie ma lepszego momentu, by z nim rozmawiać. W niedzielę w Paryżu zakończyła się konferencja, na której omawiano konsekwencje przyjęcia w Organizacji Narodów Zjednoczonych rezolucji krytycznej wobec żydowskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu. Rezolucji, której ku oburzeniu Jerozolimy tym razem nie zawetowali przedstawiciele Stanów Zjednoczonych. W imprezie brali udział najważniejsi politycy zaangażowani w proces pokojowy na Bliskim Wschodzie. W sumie przywódcy 70 państw. Izrael przekonuje, że była ona wymierzona w interesy państwa żydowskiego. I czeka na zaprzysiężenie administracji Donalda Trumpa, który zasadniczo to stanowisko podziela i zamierza odwrócić politykę lansowaną m.in. przez administrację ustępującego Baracka Obamy.

W wersji maksimum, aby dać wyraz swojemu poparciu dla rządu Netanjahu, Trump chce nawet przenieść ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy. To drugie miasto jest konstytucyjną stolicą Izraela, czego jednak większość świata nie uznaje, ponieważ oznaczałoby to uznanie metody faktów dokonanych stosowanej przez państwo żydowskie w kwestii własnych granic. W wymiarze praktycznym i symbolicznym taka przeprowadzka wcale nie musi być trudna. Wystarczy, że do Jerozolimy przeniesie się ambasador USA. Bez całego personelu, który nadal może pracować w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów Tel Awiwie. Sprawa ambasady wydaje się błaha, jednak jej realizacja wywoła burzę w stosunkach izraelsko-palestyńskich. Zostanie odebrana jako opowiedzenie się po jednej stronie konfliktu.

Jeśli się temu bliżej przyjrzeć, wizyta Dudy w Izraelu – oprócz celebry – wpisuje się w ważny kontekst międzynarodowy. Spotkanie zarówno z władzami Izraela, jak i Autonomii Palestyńskiej, w tym prezydentem Mahmudem Abbasem, pozycjonuje Polskę w roli potencjalnego mediatora. To ważne w kontekście starań władz w Warszawie o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych. Tym bardziej że wszelkie zmiany, które będą efektem zapowiadanego resetu w polityce zagranicznej USA, zaczną się właśnie tu, w Jerozolimie. Dla Donalda Trumpa – jak dla każdego z jego poprzedników – podjęcie próby uregulowania konfliktu izraelsko-palestyńskiego to kwestia podstawowa. Ambicjonalna. Mówił o niej w pierwszym wywiadzie prasowym dla dziennika "Wall Street Journal". – – przekonywał.

Prezydent elekt potwierdzał to stanowisko w wielu kolejnych wypowiedziach. Jeśli rzeczywiście będzie chciał spełnić swój plan, wpisze go najpewniej w globalny kontekst dwóch innych wielkich zmian – porozumienia z Rosją (m.in. w kwestii Ukrainy i bezpieczeństwa w rejonie wschodniej flanki NATO) oraz ułożenia na nowo stosunków z Chinami i Tajwanem, którego władze nie są uznawane przez Pekin i większość świata, a który dostał wiele wyraźnych znaków poparcia ze strony ekipy Trumpa. Kilka dni temu w Stanach Zjednoczonych gościła prezydent Republiki Chińskiej na Tajwanie Tsai Ing-wen. Nie spotkała się z przedstawicielami oficjalnych władz, jednak samo lądowanie jest potencjalnym źródłem konfliktu Waszyngton – Pekin z powodu uznawania przez ChRL zasady jednych Chin, którą z kolei podważa Trump.

Nowy prezydent USA swoją dyplomację transakcyjną (coś za coś) zacznie jednak od Bliskiego Wschodu. Obserwując kontakty z Izraelem, będzie można zaprojektować i przewidzieć ramy oraz styl dealu w Europie Wschodniej i Azji. Choćby z tych powodów warto, by polska dyplomacja była obecna na Bliskim Wschodzie. Jak przekonywał prezydencki minister Krzysztof Szczerski w rozmowie z PAP, spotkania w Izraelu mają być częścią „pokazywania naszego zainteresowania tymi kwestiami w ramach ubiegania się o niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018–2019”.

W ten sposób Polska przynajmniej częściowo zwiększa swoje możliwości wpływania na transakcje dyplomatyczne planowane przez Trumpa. Zwiększa siłę średniej wielkości państwa, które do tej pory niezbyt się interesowało problemami globalnymi i w efekcie pozostawało poza nawiasem najważniejszych dyskusji. Niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, o którym wspominają prezydent Duda i polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, to nowe kanały dyplomatyczne. Nowe możliwości spotkań na najwyższym szczeblu. I to nie tylko z przedstawicielami San Escobar. Przede wszystkim z dużymi graczami, którzy szykują się do dużego targu.

Więcej Polski na takich forach to większy udział w tej grze. Możliwość współkształtowania decyzji, które zostaną podjęte w trójkącie Waszyngton – Moskwa – Pekin. Decyzji, które zapadną zgodnie z logiką tradycyjnych podręczników do politologii. Nie tych, które mówiły o końcu historii, ale tych, które uczyły o strefach wpływów, potędze i wojnie. Z naszego punktu widzenia powrót tych starych podręczników do politologii jest spełnieniem „koszmaru nocnego”, o którym mówił w opublikowanej w poniedziałkowym wydaniu DGP rozmowie Krzysztof Szczerski. Nie uciekniemy jednak od tego, że ten koszmar się właśnie spełnia. Możemy przeciwstawiać się odnowieniu polityki stref wpływów i popierać działania na gruncie prawa międzynarodowego. Nie zmienimy jednak trendu światowej polityki, która do tego zmierza. Nie zmienimy, ale częściowo możemy próbować go kształtować. Wizyta w Izraelu i Palestynie, która jest wpisana w kontekst polskich starań o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, jest krokiem na drodze do tego celu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj