Mecenas zaznaczył, że "zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, to do sądu krajowego należy ocena skutku uznania postanowienia umownego za niedozwolone, co w niniejszej sprawie skutkowało nieważnością. Sąd trafnie wskazał, że dyrektywa 93/13 ma chronić konsumenta, a nie przedsiębiorcę, więc oceny umowy i jej skutków należy ocenić z punktu widzenia konsumenta". Dodał, że sama dyrektywa nie zmierza do unieważnienia umowy, jednak skutki jej zastosowania "mogą przybrać taki rezultat, co miało miejsce w dzisiejszym wyroku".
Szcześniak: Wyrok sądu bardzo korzystny dla konsumentów
Wyrok sądu jest bardzo korzystny dla konsumentów - powiedział PAP prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu Arkadiusz Szcześniak.
powiedział Szcześniak. Wskazał, że jednym z argumentów sądu za nieważnieniem umowy były niezgodne z prawem zapisy, które - jak mówił - "bank zamieścił w umowie licząc na to, że klient nie będzie dochodzić swoich praw w sądzie".
Szcześniak zwrócił też uwagę, na drugi argument sądu, a mianowicie na brak w umowie właściwej informacji o ryzyku. S - powiedział. Dodał, że Raiffeisen zapewne będzie odwoływał się od wyroku, ale - jak zaznaczył - "w instancji odwoławczej niewiele się zmieni".
Pytany o to, jakie będą konsekwencje wyroku, prezes wskazał, że już w pierwszym kwartale należy spodziewać się lawiny wniosków do sądów. Dodał, że "lawina ruszyła już po wyroku TSUE (październik 2019 roku - PAP) tylko, że jeszcze nie wszystkie sprawy trafiły do sądu z uwagi na to, że skompletowanie dokumentów i napisanie pozwów trwa od trzech do sześciu miesięcy". Zaznaczył, że dotyczy to zwłaszcza banków, które mają prawomocne wyroki Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jak mBank, Raiffeisen czy Millenium.
Prezes wskazał, że piątkowy wyrok jest sygnałem dla banków, żeby na serio zaczęły myśleć o ugodach z klientami, na znacznie lepszych warunkach niż oferowały do tej pory.
Sprawa dotyczyła sporu między państwem Dziubaków a Raiffeisen o kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Zdaniem państwa Dziubaków, niektóre z postanowień umowy kredytowej, którą zawarli są nieuczciwe (niedozwolone, abuzywne) i w związku z tym umowa nie może być utrzymana w mocy.
Państwo Dziubakowie wzięli kredyt hipoteczny na 40 lat. Bank dał im kredyt w złotych, ale był on indeksowany (przeliczany) we frankach szwajcarskich. Kredytobiorcy wnieśli do Sądu Okręgowego w Warszawie o unieważnienie umowy z uwagi na nieuczciwe - w ich opinii - postanowienia dotyczące mechanizmu indeksowania. Twierdzili, że postanowienia te były niezgodne z prawem, ponieważ umożliwiały bankowi jednostronne i dowolne określanie kursu walut. Podnosili, że bank jednostronnie określa saldo kredytu, a także wynik przeliczenia raty kredytu w obcej walucie na kwotę w walucie polskiej.
3 października br. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał opinię ws. kredytu państwa Dziubaków. Orzeczenie jest następstwem pytań, które do TSUE skierował Sąd Okręgowy w Warszawie w 2018 r., który zajmował się sprawą kredytu państwa Dziubaków. Warszawski sąd miał wątpliwości prawne, dlatego skierował do TSUE pytania prejudycjalne, domagając się wykładni unijnego prawa w kwestii nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.
W komunikacie prasowym TSUE podało, że w zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej, nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego.