Mam dziś 85 lat - to długo na przemyślenia. Gdy mówił, wróciły mi najgorsze porównania, trzymałam się za głowę, jakbym się cofnęła do dzieciństwa. To była po prostu powtórka z Norymbergi. Pamiętacie, co mówił Hitler? Wrogowie zewnętrzni, wrogowie wewnętrzni, my, a wokół nas zagrożenie. Wszystko to znajduje się dziś również w przemówieniach Putina. Brakuje tylko "wrogów rasy" albo "wrogów narodu". Ale ja już na prawdę nie wierzę, że Putin nigdy nie sięgnie po tę retorykę.
My, Rosjanie - przyznaję to otwarcie - jesteśmy bezsilni. Reżim, który nami rządzi, stał się na tyle autorytarny, że nie ma fizycznej możliwości, by obalić go metodami pokojowymi. Czy ktokolwiek z was wyobraża sobie sytuację, w której Putin przegrywa wybory i oddaje władzę? Na pewno nie. Obecna władza może jedynie doprowadzić do ogólnego wybuchu, tylko chaos może ją obalić. Ostatnia rzecz, jakiej bym chciała, ale zarazem jedyna, jaka może wydobyć Rosję z tej ponurej dyktatury.
Zachód proszę tylko o jedno - nie udawajcie, jak dotychczas, że wszystko jest w porządku. Miejcie odwagę mówić dzisiejszej rosyjskiej władzy w twarz, że jej nie akceptujecie. Nie nazywajcie putinowskich "wyborów" wyborami, nie przyglądajcie się bezczynnie temu, co obecny prezydent wyprawia w Rosji ze swoimi przeciwnikami politycznymi. Każdy dzień jego rządów od czasu, gdy z rąk Borysa Jelcyna przejął prezydenturę, oddala Rosję od normalności - każdy dzień to kolejny krok w odwrocie od demokracji. Mówcie o tym otwarcie. Bez taryfy ulgowej.
Niedziela będzie dla was idealnym testem i mam nadzieję, że demokratyczne państwa Zachodu zdadzą ten egzamin. Dalsze pobłażliwe przyglądanie się dyktaturze obciąży wasze sumienia, tak jak obciążyła je ugoda z Hitlerem w Monachium i całkowita bezczynność wobec zbrodni stalinowskich. Do dziś każdy normalny człowiek zastanawia się, jak ludzie na Zachodzie mogli nie widzieć, co się wokół dzieje. Chcecie, żeby wasze wnuki zadawały wam to samo pytanie?
Nie zasłaniajcie się niewiedzą. Przyjrzyjcie się bliżej Putinowi. Pod względem budowania autorytarnej władzy idzie drogą Stalina, uczy się od niego. Przecież Stalin też najpierw umacniał swoje rządy, zanim zamienił państwo w obóz koncentracyjny. Putin jest po prostu na wczesnym etapie i nikt nie wie, jak daleko zajdzie. Budowanie autorytaryzmu mogliśmy obserwować przez całą drugą kadencję, gdy tylko w 2004 r. obecny prezydent zdobył reelekcję.
Nie bądźcie też naiwni - nie tłumaczcie sobie, że ugłaskiwaniem Putina i daniem mu w Rosji wolnej ręki kupicie sobie spokój. Wprost przeciwnie. Putin umocni się wewnątrz i stanie się agresywny na zewnątrz. Wyobrażacie sobie autorytarną Rosję, która prowadzi pokojową i rozsądną politykę zagraniczną? Już dziś putinowska Rosja staje się krajem, którego sąsiadem jest być niebezpiecznie lub przynajmniej nieprzyjemnie. A bycie jej obywatelem jest coraz bardziej nie do zniesienia.
p
Jelena Bonner (ur. 1923), dysydentka za czasów ZSRR i działaczka na rzecz praw człowieka