Dziennik Gazeta Prawana logo

Łgarstwo drobnym drukiem. "Postprawda" – coś więcej niż kłamstwo

15 października 2021, 07:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Donald Trump
<p>Donald Trump</p>/Shutterstock
Mniej niż jedna trzecia Polaków uważa, że żyje w demokracji. Jeśli nie ma zgody, czy władza jest władzą, sąd sądem, a demokracja demokracją, to trudno się dziwić, że i do innych faktów nie ma zaufania.

Pięć lat temu zdaliśmy sobie sprawę, że prześladuje nas straszny potwór. Pożera to, co pewne i sprawdzone, przeżuwa i wypluwa bezwartościowe resztki. Był z nami tak naprawdę od dawna, ale ukrywał się w ciemnych piwnicach i jaskiniach trolli. A teraz wywlókł swoje przerażające cielsko na powierzchnię i straszy. Im dłużej grasuje, tym mniej jesteśmy pewni, że przetrwają nasze demokratyczne państwa, naukowcy i eksperci niezdolni z nim walczyć ocalą swój autorytet, a my wszyscy zachowamy resztki rozumu. „Może jest już za późno i musimy z tym żyć?” – pytają z ekranów gadające głowy. „Nie, pokonamy potwora i obronimy nasze wartości!” – odkrzykują im inni eksperci.

Potworowi, o którym tu mowa, na imię „postprawda”. Popularność tego pojęcia wystrzeliła w górę pięć lat temu. „Postprawda” z hasła używanego przez garstkę publicystów awansowała do rangi powszechnie znanego słowa wytrychu, służącego do objaśniania globalnych problemów: od Filipin po Francję i od Waszyngtonu po Warszawę. Oksfordzki słownik języka angielskiego błyskawicznie wyróżnił „postprawdę” jako słowo roku 2016 – a decyzja, zdaniem rady przyznającej ten tytuł – była „próbą odzwierciedlenia gorącej atmosfery politycznej ostatnich 12 miesięcy”. Dynamiczna kariera naszego potwora jest czytelnie widoczna i dobrze udokumentowana.

Co tak naprawdę jednak miała owa „postprawda” znaczyć? Eksperci z Oksfordu w swojej definicji twierdzili, że słowo „post-truth odnosi się lub określa okoliczności, w których obiektywne fakty mają mniejszy wpływ na kształtowanie opinii publicznej niż odwołania do emocji i osobistych przekonań”. Popularniejsza interpretacja podpowiadała, że czasy postprawdy to epoka, w której wszyscy kłamią, ale nikt się już z tym nie liczy. Aforyzm angielsko-rosyjskiego pisarza i reportażysty Petera Pomerantseva – starszy niż kariera słowa „postprawda” – przypomina, że są takie czasy i miejsca, gdzie „nic nie jest naprawdę, ale wszystko jest możliwe”.

Skoro zauważyliśmy tego potwora, nazwaliśmy go, zbadaliśmy i omówiliśmy, to pozostaje zapytać: czy jesteśmy mądrzejsi, a zagrożenie zostało oddalone?

Łgarstwo drobnym drukiem

Dla nikogo nie będzie dziś zaskoczeniem, że wykres wyszukiwania słowa „postprawda” wystrzelił w górę w listopadzie 2016 r. – właśnie wtedy, gdy miliarder celebryta Donald Trump zwycięsko wyszedł z walki o prezydenturę. Trump rozmijał się z prawdą w swojej kampanii, a jako prezydent robił to tak często, że komentatorom i dziennikarzom brakowało w słownikach wyrazów zgorszenia i oburzenia. Gospodarz Białego Domu mógł powiedzieć, że „bezrobocie w USA wynosi może 4 proc., a może 42 proc.”, „tysiące muzułmanów w New Jersey świętowało zamachy z 11 września”, a jego ojciec urodził się w Niemczech. To ostatnie miał powtórzyć aż przy czterech okazjach – tymczasem papa Trump przyszedł na świat w Nowym Jorku. Co media i eksperci mieli zrobić z prezydentem, którego poziom odklejenia od rzeczywistości jest tak duży, że nawet jak się przejęzyczy i pomyli miejsce urodzenia własnego ojca, to nie przeprosi ani nie wycofa się ze swoich słów? „Postprawda” – coś więcej niż kłamstwo, cała nowa rzeczywistość zbudowana wokół pogardy i obojętności wobec faktów, wydawała się właściwym słowem.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj