Dziennik Gazeta Prawana logo

Karasiow: Najwięcej przegrała Ukraina

18 stycznia 2009, 23:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karasiow: Najwięcej przegrała Ukraina
Inne
Nie ma w tym konflikcie jednoznacznego zwycięzcy. Wszyscy stracili. Ale to Ukraina przegrała najbardziej. Przecież jeszcze na początku roku Rosja proponowała nam gaz za 250 dolarów. Teraz jest to 450 - mówi DZIENNIKOWI Wadym Karasiow, dyrektor kijowskiego Instytutu Globalnych Strategii.


*: Nie ma w tym konflikcie jednoznacznego zwycięzcy. Wszyscy stracili. Ale to Ukraina przegrała najbardziej. Przecież jeszcze na początku roku Rosja proponowała nam gaz za 250 dolarów. Teraz jest to 450.


Taka zniżka nie ma wielkiego znaczenia. Właściwie to powinno być tak, że skoro przechodzimy na ceny europejskie za gaz, to powinniśmy też przejść na europejskie opłaty za tranzyt. I dopiero wtedy dogadywać się na temat ewentualnych zniżek.


Niestety nie mogła. Wskutek akcji propagandowej Gazpromu i rosyjskich polityków coraz więcej państw w Unii Europejskiej zaczynało przyjmować stanowisko Kremla i traktować Ukrainę jak złodzieja. Dalsze przedłużanie wojny gazowej przyniosłoby nieodwracalne szkody dla wizerunku naszego kraju. Tymoszenko po prostu musiała podpisać porozumienie. Nie miała innego wyjścia.


Poniosła też straty. Po pierwsze straty finansowe. W sytuacji kiedy Gazprom ma poważne kłopoty, podobne konflikty są wyjątkowo odczuwalne. Ale przede wszystkim Rosja po raz kolejny dowiodła, że nie cofnie się przed niczym, żeby osiągnąć założone cele. Jej wizerunek ucierpiał na Zachodzie tak samo jak wizerunek Ukrainy.


Przede wszystkim UE jest również jednym z przegranych tego sporu. Obnażył on jej słabość i niezdecydowanie.


Mocniej naciskać na Rosję. Ale mam na myśli jeszcze inną słabość. Wspólnota nie była w stanie przyjść z pomocą swoim członkom. To wina systemu gazociągów, które są nastawione na przyjmowanie surowca, ale już nie na jego redystrybucję wewnątrz Unii.


Pójść po rozum do głowy i zdecydować się na jakąś strategię energetyczną. Albo grać na dywersyfikację dostaw. Albo na alternatywne źródła energii.


Nie. W grę wchodzą za duże pieniądze europejskich koncernów energetycznych i zbyt odmienne interesy polityczne poszczególnych krajów członkowskich. Unia jest za słaba, żeby zrobić coś wbrew Gazpromowi.

* Wadym Karasiow, politolog, dyrektor kijowskiego Instytutu Globalnych Strategii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj