Dziennik Gazeta Prawana logo

Rządowy cud z emerytami

2 lutego 2011, 07:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marczuk: Pakt z Warszawy
Marczuk: Pakt z Warszawy/Inne
Mimo że się starzejemy, w ZUS nie przybywa emerytów. Co więcej, na świadczenia przeszło w ubiegłym roku najmniej osób od 10 lat. Czy to cud? Nie – to efekt mądrego posunięcia rządu, który od stycznia 2009 roku wygasił większość przywilejów emerytalnych - pisze Bartosz Marczuk.

Przekonywał wtedy, że żyjemy coraz dłużej i nie możemy odchodzić z rynku pracy, mając 55 lat. Po prostu nas na to nie stać. Dzięki temu oddalił widmo podnoszenia składek czy podatków, poprawiła się też kondycja zadłużonego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Wejście w życie przepisów likwidujących przywileje nie spowodowało masowych demonstracji, protestów czy nawet spadku notowań rządu. Myślę, że ludzie czuli, że niestosowne jest masowe odchodzenie na emerytury 50-latków. Tym bardziej rozczarowują dalsze kroki rządu dotyczące systemu ubezpieczeń społecznych. Najpierw premier uznał, że nie będzie słuchał ekonomistów wariatów i ogłosił: KRUS się nie zmieni. Górnicy też są za mocni. Wciąż w sferze zapowiedzi jest reforma systemu emerytalnego służb mundurowych.

Za te zaniedbania płaci jednak niewydolny z tego powodu system emerytalny. Przesunięcie składki z OFE do ZUS to ewidentny tego dowód. Z jednej strony pozbywamy się kapitałowego systemu emerytalnego, który daje nam większą stabilność finansową w długim okresie, a z drugiej trwają sobie w najlepsze nasze polskie absurdy. Niezamożny podatnik dopłaca do składek emerytalnych posiadacza 100 hektarów ziemi. Na emeryturę idzie 34-letni funkcjonariusz czy 40-letni żołnierz, którego wyszkolenie kosztuje niekiedy klika milionów złotych. Górnicy odchodzą z pracy po czterdziestce.

Problemem nie są tylko pieniądze. Przywileje powodują kolejne roszczenia. Trudno likwidować specjalne uprawnienia jakiejś grupie, gdy posiada je inna. Wywołuje to poczucie niesprawiedliwości. To dlatego rząd, mądry o doświadczenia z pomostówkami, powinien zabrać się do likwidacji przywilejów. Nie aby zrobić komuś na złość, ale aby rugować zgubne zachęty do niepracowania. Tak czy inaczej będziemy je musieli usunąć – bo nas na nie nie stać. Tyle że lepiej zrobić to z wyprzedzeniem i planem niż pod gilotyną niewypłacalności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj