Tabloid nie oszczędza Przemysława Gosiewskiego. Oskarża go, że wykorzystuje służbowego kierowcę opłacanego z pięniędzy podatników, do swoich prywatnych celów. Takich jak wożenie swoich dzieci, czy wręcz noszenie zakupów i pomoc w ubieraniu się i rozbieraniu posła Prawa i Sprawiedliwości.
"Super Express" streszcza jedną z sobót, podczas których wysłannicy tabloidu śledzili Gosiewskiego.
"Podjeżdża służbowa toyota prowadzona przez sejmowego kierowcę. Szofer posłusznie czeka na polityka, który pojawia się na dole wraz z dwójką swoich dzieci. (...) Wszyscy, jak prawie w każdą sobotę, ruszają do oddalonego ledwie o kilkaset metrów od domu Gosiewskiego sklepu - po zakupy. Po kilkunastu minutach przy aucie jako pierwszy pojawia się kierowca. Bynajmniej nie po to, by przygotować samochód do dalszej trasy, ale... wypakować wózek z zakupami. (...)Kiedy do limuzyny dociera wreszcie Gosiewski, szofer niczym lokaj rozbiera polityka" - bulwarówka nie szczędzi złośliwości politykowi partii Jarosława Kaczyńskiego