Polacy klną na śnieg na czym świat stoi, Donald Tusk tymczasem beztrosko korzysta z uroków białego puchu. Premier z rodziną szusuje na nartach w alpejskim kurorcie. Każdy jego najmniejszy krok śledzą jednak paparazzi. "Fakt" donosi nawet, że szef rządu jeździ bez ochronnego kasku.
Paparazzi polują na Tuska w górach
Fotoreporter nie ma łatwego życia. W czasie, gdy , paparazzi w zaspie czeka na okazję do "ustrzelenia" szefa rządu.
Jak donosi "Fakt", nic nie mąciło spokoju premiera w czasie wczorajszego porannego posiłku. Potem przed wynajętym przez rodzinę Tuska domkiem pojawił się jego syn Michał i przyszły zięć Staszek. Szybko odśnieżyli samochody.
Pierwsi na stok ruszyli syn premiera Michał ze swoją żoną Anną. Donald Tusk z żoną Małgorzatą, córką Kasią i przyszłym zięciem Staszkiem wyjechali po kwadransie.
Jednak nawet na trasach zjazdowych szef rządu powinien trzymać fason, jeśli chce dobrze wypaść na zdjęciach. Bo tam też nie mogło zabraknąć fotoreportera. Dzięki temu dowiadujemy się, że i - co zauważa "Fakt" - .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane