Pojawiły się nieoficjalne informacje o możliwej rekonstrukcji rządu Donalda Tuska. Z doniesień Interii wynika, że obecny wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia miałby wejść do Rady Ministrów. Zgodnie z tym planem lider partii Polska 2050 objąłby funkcję wicepremiera oraz stanąłby na czele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
"Jak Hołownia wróci, Katarzyny momentalnie nie ma"
Szymon Hołownia miałby przejąć klub parlamentarny Polski 2050 z rąk minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, z którą nie jest po drodze premierowi Donaldowi Tuskowi. "Jak Hołownia wróci, to Katarzyny momentalnie nie ma w rządzie" - mówił w rozmowie z Łukaszem Rogojszem jeden z ważnych ministrów.
Waldemar Pawlak o ewentualnej rekonstrukcji rządu
O ocenę tego scenariusza dopytywani byli goście programu "Prezydenci i premierzy" w Polsat News. Waldemar Pawlak na wstępie wyjawił, że podobny plan był rozpatrywany już wcześniej. "Rok temu uczestniczyłem w takim spotkaniu koalicyjnym, gdzie była propozycja wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych. Nie została przyjęta, a szkoda, bo gdyby w tamtym czasie Szymon Hołownia wszedł do rządu, to niewykluczone, że dużo lepiej stałaby cała koalicja demokratyczna i nie byłoby tej dekompozycji Polski 2050" - stwierdził były premier. Odnosząc się do aktualnych spekulacji ocenił, że "dzisiaj to już jest trochę spóźnione". "Mówiąc tak obrazowo: z zupy rybnej ryby się nie złoży" - dodał.
Leszek Miller o Hołowni w rządzie: z tej mąki chleba nie będzie
Krytycznie o pomyśle powołania wicemarszałka Sejmu na stanowisko ministra wypowiedział się na antenie stacji Polsat News również były premier Leszek Miller, nazywając tę propozycję "dziwaczną". "Na miejscu pana Hołowni ja bym pięć lat po prostu odczekał. Zaszyłbym się gdzieś w mało widocznym miejscu, przeanalizował swoje postępowanie i przygotował się do jakiegoś następnego etapu. I kiedy emocje opadną, kiedy sytuacja się wykrystalizuje, wystartowałbym ponownie, ale nie teraz, tylko dopiero za pewien czas" - podkreślił Miller. Były szef rządu z lat 2001-2004 nie krył rozczarowania sposobem, w jaki prowadzone są dyskusje o stanowiskach w obecnym gabinecie. "Najgorsze jest to, że to sposób konstruowania rządu, gdzie kwestie merytoryczne odchodzą na dalszy plan. Jest to tylko wynik arytmetyki parlamentarnej i załatwiania bieżących takich właśnie gierek. Z tej mąki chleba nie będzie" - podsumował Miller. "Rząd powinien składać się z indywidualności, z osobowości, a nie z ludzi, którzy pasują do jakichś układanek" - dodał polityk.
Bronisław Komorowski o grze politycznej
"Wydaje mi się, że część opinii publicznej i środowisk partyjnych odczyta to raczej jako chęć niedopuszczenia do awansu pani Pełczyńskiej-Nałęcz" - powiedział w Polsat News były prezydent Bronisław Komorowski. "To jakaś gra polityczna, której ja przyznam się, nie rozumiem. Obawiam się, że ona do niczego dobrego nie doprowadzi" - podsumował były prezydent.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
