Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem, premier Donald Tusk mówił o zakończonym niedawno "masywnym, bardzo brutalnym" rosyjskim ataku na zachodnią część Ukrainy. "Bardzo blisko polskiej granicy, niedaleko Jahodyna, to jest koło Dorohuska, znowu zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową, była bardzo masywna eksplozja, nasze samoloty zostały poderwane też do akcji" - powiedział szef rządu.
Donald Tusk o serii ataków
"Podobny nalot miał miejsce dwa dni temu, ale także dzisiaj w nocy. Więc ten 17 września jest niestety wyjątkowym dniem także pod względem dzisiejszego bezpieczeństwa" - przypomniał premier.
Ukraińskie służby o ataku rosyjskiego drona
Państwowa Służba Graniczna Ukrainy (DPSU) zaprzeczyła w czwartek informacjom, jakoby podczas rosyjskiego ataku dronów doszło do trafienia w przejście graniczne z Polską. "Na szczęście nie doszło do trafień w infrastrukturę graniczną, w szczególności w przejście graniczne" - poinformował w komentarzu dla agencji RBK-Ukraina rzecznik DPSU Andrij Demczenko. Wcześniej agencja Reuters podawała, powołując się na przedstawiciela ukraińskich władz, że podczas czwartkowego ataku w odległości kilku kilometrów od granicy słychać było eksplozje.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
