Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w czwartek, że w związku z atakami wykonywanymi przez Rosję za pomocą odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na zachodnie terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
"Gotowości do natychmiastowej reakcji"
"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości" - czytamy w komunikacie.
Jak wyjaśniono, działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. "Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" - brzmi komunikat.
Alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza
Mieszkańcy powiatów w woj. lubelskim i podkarpackim otrzymali w czwartek alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. Wojsko poinformowało, że 4 km od granicy polskiej po stronie ukraińskiej spadł lub został zniszczony dron z napędem odrzutowym. W Lublinie i Rzeszowie zawyły syreny alarmowe.
O godz. 12. 40 rosyjski atak na Ukrainę zakończył się. "Odebrałem kolejny komunikat - przed chwilą zakończył się masywny i brutalny atak na zachodnią część Ukrainy, blisko polskiej granicy. Nasze samoloty były poderwane do akcji i w gotowości" - poinformował premier Donald Tusk.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
