Cenionego operatora filmowego, przewodniczącego Związku Zawodowego Filmowców oraz człowieka od lat zaangażowanego w sprawy środowiska żegnała rodzina, przyjaciele i współpracownicy. Podczas uroczystości nie zabrakło poruszających wspomnień. W imieniu filmowców głos zabrała jedna z przedstawicielek branży, która mówiła o jego pasji, energii i trosce o innych. "Nie chodziło mu tylko o niego samego. Chciał, żeby wszystkim pracowało się lepiej, żeby ludzie nie tracili radości z wykonywania tego zawodu" - przytoczył jej słowa "Super Express".
"Zostawił po sobie trwały ślad"
Podczas kazania ksiądz wymienił produkcje, przy których pracował Witold Płóciennik. Jak podkreślił, że operator pozostawił po sobie trwały ślad. Duchowny mówił też o bólu, jaki pozostawiło niespodziewane odejście operatora, oraz o pytaniach, na które bliscy nie zawsze są w stanie znaleźć odpowiedź. "Są takie pytania, na które odpowiedzi nie znajdziemy. Na przykład pytanie o sens tego, co się stało. Nie musimy znaleźć" - zacytował słowa księdza "Fakt".
Przyczyny śmierci Witolda Płóciennika
Witold Płóciennik niespodziewanie zaginął 29 sierpnia w okolicy Lubniewic. Po kilku dniach poszukiwań Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, poinformowała o odnalezieniu ciała Płóciennika. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim opublikowała komunikat informujący o wynikach sekcji zwłok Witolda Płóciennika, którego ciało zostało odnalezione przez służby 3 września. "Bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa" - czytamy.
Śmierć Witolda Płóciennika poruszyła filmowców
Śmierć Witolda Płóciennika poruszyła środowisko filmowe. Przyjaciele i współpracownicy wspominają go z ogromnym żalem, podkreślając jego profesjonalizm, talent i życzliwość wobec innych. Reżyser Maciej Pieprzyca oraz zmarły tragicznie operator Witold Płóciennik w ostatnim czasie pracowali wspólnie na planie nowego serialu kryminalnego dla platformy Netflix o roboczym tytule "Laky". Zdjęcia do tej produkcji były realizowane w województwie lubuskim (m.in. w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego) i zostały przerwane z powodu zaginięcia oraz śmierci operatora na przełomie sierpnia i września 2026 roku.W programie "Uwaga" TVN opowiedział o nim Maciej Pieprzyca. "Pracując na planie 12 godzin, dużo ze sobą rozmawialiśmy. (...) Był w bardzo dobrej kondycji, cieszyliśmy się na ten serial, na pracę tutaj. W sobotę zjedliśmy razem śniadanie w hotelu. Witek planował spotkać się z rodziną - z bratem, z mamą. Chciał też odpocząć nad jeziorem"- wspomina reżyser ostatnią rozmowę ze znanym operatorem. Reżyser dodaje, że gdy ekipa oficjalnie została poinformowana o zaginięciu Płóciennika, prace na planie zostały natychmiast odwołane. "Ekipa pojechała nad jezioro szukać Witka. Nad jezioro, bo mieliśmy zdjęcie, które wysłał z okolic tego jeziora. Tam była już policja i, działając razem z policją, zaczęliśmy szukać" - wspomina niedzielny poranek Maciej Pieprzyca.
Kim był Witold Płóciennik?
Witold Płóciennik był wielokrotnie nagradzanym autorem zdjęć do filmów i seriali, m.in. „Ikar. Legenda Mietka Kosza”, „Carte Blanche” czy „Stulecie Winnych”. Od 2021 r. pełnił funkcję przewodniczącego Związku Zawodowego Filmowców.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
