Kozycki wyraził przekonanie, że decyzje organów władzy powinny uwzględniać interesy polityki zagranicznej Ukrainy oraz dobrosąsiedzkie stosunki z Polską.
Lwowska Rada Obwodowa — odpowiednik polskiego sejmiku województwa — ogłosiła 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja zapadła 20 października na plenarnym posiedzeniu Rady, a o uchwale poinformowano na jej oficjalnej stronie internetowej.
Spór o UPA
Uchwała wywołała w Polsce powszechne oburzenie. Oczekiwana byłaby refleksja ze strony deputowanych Lwowskiej Rady Obwodowej dotycząca cofnięcia tej decyzji – napisał w ubiegłym tygodniu w mediach społecznościowych marszałek Saługa, który skierował list w tej sprawie do szefa władz obwodu lwowskiego Maksyma Kozyckiego. Ocenił, że decyzja ta dzieli Polskę i Ukrainę, a cieszy jedynie Rosję. Określił ją jako skandaliczną, bolesną i niezrozumiałą.
O odpowiedzi Kozyckiego na apel Saługi poinformował w środę Urząd Marszałkowski Woj. Śląskiego.
Uchwała o UPA nie weszła dotąd w życie
Pragnę poinformować, że uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej, o której mowa w Pana piśmie, do chwili obecnej nie została podpisana i nie weszła w życie. Jestem przekonany, że decyzje organów władzy na wszystkich szczeblach powinny uwzględniać interesy polityki zagranicznej Ukrainy oraz dobrosąsiedzkie stosunki z Rzecząpospolitą Polską - napisał Kozycki, cytowany przez urząd marszałkowski.
Szef lwowskiej administracji obwodowej podkreślił również, że ma świadomość wrażliwości kwestii pamięci historycznej dla narodów ukraińskiego i polskiego oraz znaczenia ich omawiania w atmosferze wzajemnego szacunku, otwartości i gotowości do porozumienia. Przypomniał też znaczenie wieloletniego partnerstwa z woj. śląskim i podziękował za wsparcie udzielane Ukrainie, pomoc mieszkańcom obwodu lwowskiego i obywatelom Ukrainy, którzy podczas rosyjskiej agresji znaleźli schronienie w woj. śląskim i w całej Polsce.
Kilka dni temu ukraińskie MSZ krytykowało decyzję lwowskiej rady jako szkodliwą dla relacji z Polską i podjętą na szczeblu regionalnym. Premier Donald Tusk powiedział 21 października, że nie rozumie „tej samobójczej taktyki”. Dwa dni później przekazał, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dał mu do zrozumienia, iż nie będzie wspierał tej decyzji, jeśli dalsze postępowanie będzie zależało od niego. Według relacji Tuska Zełenski był "bardzo niezadowolony” z tego, co się wydarzyło.
Czym była UPA?
UPA była ukraińską formacją zbrojną. Jej działalność, podobnie jak działalność OUN, pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków oddziały UPA przeprowadziły w 1943 r. skoordynowane ataki na polskie miejscowości na Wołyniu; w Polsce zbrodnie te określa się jako ludobójstwo wołyńskie. W ukraińskiej pamięci historycznej UPA i OUN są często przedstawiane jako symbole walki o niepodległość i oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
