Polski rząd wydaje się nie dostrzegać narastającego problemu, choć to właśnie w jego rękach leży klucz do rozwiązania tego problemu. O cenie litra paliwa wlewanego do baku przesądza pięć czynników. Trzy z nich to podatki: akcyza, opłata paliwowa oraz VAT. Kolejne dwa to cena paliwa kupowanego w rafinerii i marża, jaką dodaje właściciel stacji benzynowej. Który jest najważniejszy?
Dziś średnia cena najbardziej popularnej benzyny bezołowiowej to 4,55 zł. W tym jest 1,56 zł akcyzy, 8 gr opłaty paliwowej i 78 gr podatku VAT. Rząd nie ma możliwości administracyjnego wpływu na cenę paliwa w hurcie i marżę detalisty – decyduje o nich wyłącznie rynek. Może jednak obniżyć akcyzę i opłatę paliwową. I właśnie takie działania zdaniem ekonomisty prof. Stanisława Gomułki powinien rozważyć rząd Donalda Tuska.
STANISŁAW GOMUŁKA*: Mógłby, na przykład obniżyć akcyzę.
Gdybym był ministrem, to pewnie bym się wahał, bo każdy minister obawia się niższych wpływów do budżetu. Ale teraz jestem głównym ekonomistą BCC i uważam, że akcyza powinna zostać zmniejszona. To leży i w interesie przedsiębiorców, i zwykłych klientów stacji benzynowych.
Niezupełnie. Wszystko zależy od tego, o ile akcyza byłaby obniżona. Ja jestem za radykalnym zmniejszeniem tego podatku. Takie rozwiązanie na pewno przyniosłoby efekt w postaci tańszego paliwa na stacjach. Koszt tej operacji dla budżetu może być jednak ogromny. Dlatego zawsze trzeba ostrożnie wykonywać takie ruchy.
Na pewno trzeba mieć gotowy plan awaryjny na kolejne prawdopodobne podwyżki cen surowca. Gdyby te nastąpiły, wtedy rząd nie ma wyjścia - akcyzę trzeba ciąć.
Przy obecnych cenach paliw nie jest to jeszcze sytuacja, która grozi nam recesją lub obniżeniem tempa wzrostu gospodarczego. Jednak rząd, mówiąc dziś, że w ogóle akcyzy nie będzie obniżał, popełnia poważny błąd.
Wtedy, gdy za baryłkę ropy trzeba będzie płacić po 180, 200 dolarów. Akcyza powinna być obniżona do takiego poziomu, by cena benzyny spadła o co najmniej 20 proc.
Tak, ale jeśli cena benzyny będzie zbyt wysoka, pojawi się groźba recesji, a to oznacza jeszcze mniejsze wpływy do budżetu. Temu rząd musi już zdecydowanie przeciwdziałać. Jeśli w odpowiedzi obniży akcyzę, więcej kierowców będzie stać na tankowanie, ceny nie pójdą w górę i budżet nie odczuje tak bardzo strat.
Praktycznie nic. Wszystkie inne pomysły nie przyniosą szybkich skutków. Zarówno biopaliwa, jak i budowa elektrowni atomowych to są pomysły długofalowe. Na pewno niemożliwe do zrealizowania z dnia na dzień. Obniżka akcyzy to jedyny skuteczny sposób na powstrzymanie potencjalnego kryzysu.
*Stanisław Gomułka, profesor London School of Economics, główny ekonomista BCC, do maja wiceminister finansów w rządzie Donalda Tuska