Zapalony kibic piłkarski Donald Tusk też nie może pogodzić się z wynikiem wczorajszego meczu Polska-Austria. "Jako premier polskiego rządu muszę wypowiadać się w sposób wyważony, ale wczoraj... chciałem zabić" - przyznał.
"Wiem, pomyłki się zdarzają, nawet najlepszym sędziom. Ale ta była wyjątkowo szpetna i wyjątkowo krzywdząca" - ocenił premier decyzję sędziego Howarda Webba, przyznającą rzut karny Austriakom.
"Myślę, że chyba lepiej by było przegrać w pierwszej połowie tego meczu, niż stracić bramkę w ostatniej chwili. Ta pomyłka była wyjątkowo paskudna" - stwierdził.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane