Dziennik Gazeta Prawana logo

Czeka nas zaciskanie pasa

3 grudnia 2008, 11:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czeka nas zaciskanie pasa
Inne
To będzie budżet czasów kryzysu. Podczas drugiego czytania projektu przyszłorocznych dochodów i wydatków państwa rząd przedstawił poprawkę zakładającą obniżenie tempa wzrostu gospodarczego z 4,8 proc. do 3,7 proc. PKB. Minister finansów Jacek Rostowski nie wykluczył też kolejnych cięć, jeśli okaże się, że kryzys się pogłębi. Lewica już zapowiada, że będzie walczyć o interes najbiedniejszych.

Rząd już przewiduje, że w związku z zakładanymi niższymi wpływami z podatku od towarów i usług dochody państwa zmniejszą się o ponad 1,7 mld zł. By nie naruszyć dyscypliny finansowej, postanowiono, że o taką samą kwotę zostaną zmniejszone wydatki państwa. To oznacza to, że deficyt nadal będzie wynosił ok. 18 mld zł, a inflacja w przyszłym nie powinna przekroczyć 3 proc.

Minister Rostowski podkreślał, że nasza gospodarka jest bardziej odporna na wstrząsy związane z kryzysem finansowym niż gospodarki innych państw. "Ale nie jesteśmy wyspą" - zaznaczył. "Jeśli okaże się, że wpływ kryzysu będzie silniejszy, niż się spodziewaliśmy, nie będziemy wahali się przed dalszymi krokami, jak nowelizacja ustawy budżetowej w przyszłym roku" - podkreślił.

Szef resortu finansów przypomniał też pięć priorytetów rządu zapisanych w ustawie budżetowej na 2009 r. i zapewnił, że będą one realizowane. Chodzi o wzrost wydatków na edukację, drogi, naukę, obniżenie podatków, zmniejszenie zaplanowanego deficytu o 10,3 mld zł w porównaniu z deficytem na 2008 r.

Zdaniem PiS, największej opozycyjnej partii, budżetowe plany rządu są wciąż zbyt optymistyczne. Nie uda się osiągnąć wzrostu gospodarczego nawet na poziomie 3,7 proc. PKB, a dochody budżetowe zmniejszą się nie o 1,7 mld zł, ale o kilkanaście miliardów.

"Wydaje się, że rząd dąży do przyjęcia budżetu za wszelką cenę, chcąc zachować dotychczasowe założenia. Prawdziwe zmiany będą dokonywane w ciągu roku" - dodała Natalli-Świat.

Marek Wikiński, reprezentujący Lewicę, zapowiedział, że jego klub złoży poprawki do projektu ustawy budżetowej na 2009 rok, które "pozwolą najbiedniejszym grupom społecznym na lepsze przejście przez czas kryzysu finansowego".

Posłowie Lewicy chcą m.in., aby kwota w wysokości 1 mld 400 mln zł została przeznaczona na zwiększenie wskaźnika waloryzacji rent i emerytur.

"Jest sprawa, która nas łączy - uchwalenie projektu ustawy budżetowej, która będzie minimalizowała skutki światowego kryzysu finansowego. W tej kwestii w imieniu klubu Lewica deklaruję pełną współpracę" - zapowiedział Wikiński. Dodał jednak, że decyzję w sprawie głosowania nad całością projektu ustawy budżetowej na 2009 roku klub uzależnia od przyjęcia zgłoszonych przez niego poprawek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj