Dzieci ministra wchodzą mu na głowę, a ten cierpliwie spełnia wszystkie ich zachcianki. A to karuzela, a to bujany konik, a to terkoczący helikopter. Nie mniej uwagi poświęca swojej ukochanej żonie, którą co i rusz przytula i całuje. Kto by pomyślał, że ten polityk, który zdaje się świata nie widzieć poza pracą, jest takim romantykiem...