O tym, że taki wniosek będzie, mówił dziś Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek. A jak sprawdził dziennik.pl, wynik głosowania sejmowego jest już przesądzony. Za zagłosuje na pewno klub Prawa i Sprawiedliwości. "Deklarowaliśmy to od samego początku" - mówi dziennikowi.pl Joachim Brudziński, sekretarz generalny PiS. I dodaje, że tego samego spodziewa się po koalicjantach. "Nawet Samoobrona będzie głosowała za, przecież Andrzej Lepper to zapowiedział" - przypomina.
I rzeczywiście. Koalicjanci PiS są zgodni. Postawieniu Stanisława Łyżwińskiego przed sądem nie będą przeszkadzać posłowie LPR. "Wszystko na to wskazuje, że poseł Łyżwiński ma coś na sumieniu. Prokuratura twierdzi, że ma niezbite dowody" - tłumaczy dziennikowi.pl rzecznik klubu Ligi, Szymon Pawłowski. I dodaje, że były poseł Samoobrony powinien zrzec się immunitetu.
Tego samego zdania jest nawet Renata Beger, do niedawna partyjna koleżanka Łyżwińskiego. Deklaruje, że ona sama będzie głosowała za pozbawieniem Łyżwińskiego immunitetu. To, że Samoobrona zagłosuje za, potwierdził także Janusz Maksymiuk.
Zgodna jest też opozycja. I PO, i SLD, i PSL potwierdzają dziennikowi.pl, że ich posłowie podniosą rękę za. W takiej sytuacji, nawet jeżeli Stanisław Łyżwiński będzie się starał ukryć za immunitetem, nie uda mu się uniknąć sądu.
A może mu grozić nawet oskarżenie o gwałt. Prokurator Janusz Kaczmarek ujawnia, że zebrane przez śledczych dowody są tak mocne, że już dziś były poseł Samoobrony mógłby usłyszeć zarzuty. Ale na drodze jak na razie stoi immunitet. Jednak wygląda na to, że usunięcie tej przeszkody to tylko kwestia czasu.