"Nigdy nie wzięłam żadnej łapówki" - broni się Małgorzata Ostrowska. Prokuratura w Krakowie podejrzewa, że przyjęła 150 tys. złotych od jednego z tzw. baronów paliwowych. Ale posłanka SLD twierdzi, że nie ma żadnego związku z aferą paliwową.
"Nigdy nie zeznawałam w sprawie afery paliwowej, nigdy nie byłam w nią wmieszana, a już na 100 procent nigdy nie brałam żadnych łapówek. Jestem porządnym człowiekiem, nie biorę łapówek" - podkrelała Ostrowska.
O tym, że Ostrowska może zostać nawet aresztowana w związku z tą sprawą napisała "Rzeczpospolita". Posłanka postanowiła się bronić i zwołała konferencję prasową. Zaprzeczyła, by kiedykolwiek wzięła łapówkę od Piotra B. nazywanego Królem Sztumu. Był on jednym z tzw. baronów paliwowych. Według gazety, do Sejmu został wysłany już wniosek o uchylenie immunitetu Ostrowskiej. Jednak rzecznik marszałka mówi, że jeszcze nie wpłynął.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl