Gliwicka konferencja programowa, która podzieliła PO, została przełożona. Zamiast w najbliższy piątek odbędzie się 20 kwietnia - zdecydował jej główny organizator prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz, który za swoją inicjatywę został zawieszony w partii - pisze DZIENNIK.
Czy to oznacza zawieszenie broni? Z rozmów z politykami PO wynika, że tylko wyciszenie.
"Zwyciężyła odpowiedzialność. Nikt nie będzie robił polityki na własną rękę" - cieszy się w rozmowie z DZIENNIKIEM sekretarz generalny Grzegorz Schetyna. "To ewidentne zwycięstwo Tuska" - dodaje blisko związany z szefem PO poseł.
Politycy, którzy konferencji kibicowali, mają jednak inne zdanie. "Władze wyraźnie przestraszyły się, bo widziały, że nie udało się zastraszyć ludzi" - mówią zgodnie. Przełożenie konferencji zaproponował sam Frankiewicz podczas wczorajszej długiej rozmowy telefonicznej z Donaldem Tuskiem. Rozmowa była możliwa dzięki mediacji europosła PO, byłego premiera, Jerzego Buzka, który miał objąć patronat nad konferencją.
W zamian za przełożenie terminu Tusk miał obiecać wyciszenie emocji wokół konferencji. A było gorąco, bo na tydzień przed konferencją władze PO zaczęły sugerować, że spotkanie może mieć charakter rozłamowy. Wśród gości znaleźli się przede wszystkim krytycy obecnego kierownictwa partii. W ubiegły piątek Frankiewicz razem z marszałkiem województwa śląskiego Januszem Moszyńskim jako organizatorzy spotkania zostali zawieszeni w członkostwie partii. Ci, którzy się wybierali na konferencję, dostali zaś wyraźny sygnał: to będzie bilet w jedną stronę.
"Zwyciężyła odpowiedzialność. Nikt nie będzie robił polityki na własną rękę" - cieszy się w rozmowie z DZIENNIKIEM sekretarz generalny Grzegorz Schetyna. "To ewidentne zwycięstwo Tuska" - dodaje blisko związany z szefem PO poseł.
Politycy, którzy konferencji kibicowali, mają jednak inne zdanie. "Władze wyraźnie przestraszyły się, bo widziały, że nie udało się zastraszyć ludzi" - mówią zgodnie. Przełożenie konferencji zaproponował sam Frankiewicz podczas wczorajszej długiej rozmowy telefonicznej z Donaldem Tuskiem. Rozmowa była możliwa dzięki mediacji europosła PO, byłego premiera, Jerzego Buzka, który miał objąć patronat nad konferencją.
W zamian za przełożenie terminu Tusk miał obiecać wyciszenie emocji wokół konferencji. A było gorąco, bo na tydzień przed konferencją władze PO zaczęły sugerować, że spotkanie może mieć charakter rozłamowy. Wśród gości znaleźli się przede wszystkim krytycy obecnego kierownictwa partii. W ubiegły piątek Frankiewicz razem z marszałkiem województwa śląskiego Januszem Moszyńskim jako organizatorzy spotkania zostali zawieszeni w członkostwie partii. Ci, którzy się wybierali na konferencję, dostali zaś wyraźny sygnał: to będzie bilet w jedną stronę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|