Szefowa polskiej dyplomacji Anna Fotyga jest na urlopie z powodu choroby najbliższego członka rodziny - dowiedział się DZIENNIK. Otoczenie premiera oficjalnie podtrzymuje stanowisko o pozostaniu pani minister na czele MSZ. Jednak spekulacje, że wkrótce odejdzie z resortu, nie ustają.

"Mówienie o zmianie szefa MSZ w momencie negocjacji z USA tarczy antyrakietowej jest szkodą dla kraju" - tłumaczy Jan Dziedziczak, rzecznik rządu. Ale wiary w te deklaracje nie daje jeden z wyższych urzędników MSZ. "W wersji optymistycznej daję jej miesiąc, w pesymistycznej - zostanie w ministerstwie do wakacji" - ocenia. A sama zainteresowana? "Jestem ministrem na urlopie i wrócę z tego urlopu" - mówi o swojej sytuacji sama Fotyga w rozmowie z PAP.

Nie wspomina jednak, że była na liście delegacji do Berlina na szczyt UE z okazji 50. rocznicy podpisania traktatu rzymskiego. Funkcjonariusze BOR wykreślili ją w ostatniej chwili. "Tam nie ma żadnego miejsca w programie dla ministrów spraw zagranicznych. Upewnialiśmy się co do tego wielokrotnie; ja byłam gotowa jechać" - mówi Fotyga. Rzeczywiście, w składzie wielu delegacji w Berlinie nie było szefów dyplomacji.

Ale na przykład we włoskiej był. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby skorzystać z zaproszenia, bo, o czym pani minister wspomina, zaproszenie było. "Takie spotkania jak w Berlinie to wymarzona okazja dla dyplomatów do nawiązania czy podtrzymania nieformalnych kontaktów i przyjaźni, które mogą zaowocować w przyszłości" - ocenia pracownik MSZ.

Czy jednak Fotyga ma przyszłość w resorcie? "Pani Ania cieszy się specjalnymi względami prezydenta i, tak po ludzku, prezydentowi trudno się z nią pożegnać, bo sam ją namawiał do objęcia resortu" - mówi DZIENNIKOWI pracownik Kancelarii Prezydenta. Jednak takich dobrych notowań nie ma u premiera. "Premier zdaje sobie sprawę, że Fotyga zawala, nie podołała zadaniu i jest nieprzydatna" - mówi nam urzędnik z MSZ.

W jego ocenie Fotyga nie potrafi pracować zespołowo, a jedynym miernikiem przydatności w MSZ jest całkowita lojalność. "Do tego stopnia, że pani minister zwalnia szefa swojego sekretariatu za to , że napisał list do Teatru Narodowego ze zgodą na objęcie patronatu MSZ nad jednym z ich projektów" - mówi nasz rozmówca. Dodatkowo Fotyga jest skonfliktowana ze swoimi wiceministrami - Pawłem Kowalem i Rafałem Wiśniewskim. O tym ostatnim mówi się w MSZ, że wkrótce odejdzie.

Kto mógłby zastąpić Fotygę? - pyta DZIENNIK ludzi z otoczenia prezydenta i z MSZ. "Paweł Zalewski i Marek Jurek" - usłyszał w odpowiedzi. Zalewski był już namaszczony na szefa MSZ, ale premier znalazł skazę w jego życiorysie: obecny poseł PiS był niegdyś posłem Unii Demokratycznej. "Ale to dobry kandydat i być może będzie mu to przebaczone, bo PiS ma tu krótką ławkę" - ocenia jeden z dyplomatów.

Z kolei ostatnia inicjatywa Jurka, zmiany w konstytucji dla wzmocnienia ochrony życia poczętego, może okazać się niewypałem i przejście do dyplomacji byłoby dla niego honorowym rozwiązaniem - dowiedział się DZIENNIK w MSZ.

A jakie byłoby honorowe rozwiązanie dla Fotygi? Dyplomaci przyznają, że nie będzie to łatwe. Nie ma praktyki, aby były szef MSZ obejmował placówkę za granicą. Ale - zwracają uwagę nasi rozmówcy - premier Hanna Suchocka stworzyła precedens, zostając ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej.