Ostre zapisy projektu przez kilka tygodni krytykowały media i opozycja. Zwracano uwagę, że wprowadzenie takich przepisów wiele osób może doprowadzić za kratki. W piątek zastrzeżenia te zaczęli mieć także liderzy PiS.
Wszystko zaczęło się od piątkowej wypowiedzi ministra Przemysława Gosiewskiego. "Nad tym projektem trzeba się jeszcze poważnie zastanowić" - powiedział szef komitetu stałego Rady Ministrów. Wczoraj dołączył do niego szef klubu Marek Kuchciński, który oświadczył, że prezydium klubu musi przemyśleć, "w jakim kierunku powinny pójść prace nad projektem".
Kuchciński tłumaczył dziennikarzom, że "szeroko dostępna pornografia bulwersuje" i dlatego propozycja Piłki spotkała się początkowo ze zrozumieniem. "Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że jeśli chce się wprowadzić przepisy ograniczające rozwój pornografii, to trzeba je racjonalizować" - stwierdził Kuchciński i nie wykluczył wprowadzenia korekt do projektu. "Projekt to trzy zdania, więc każda korekta to tak naprawdę inna propozycja - precyzuje jeden z posłów PiS. Marian Piłka jest zdziwiony zastrzeżeniami kolegów. - To projekt klubu zaaprobowany przez prezydium" - broni swojej propozycji poseł.
Politycy PiS przeciwni pomysłowi Piłki tłumaczą, że nie zrozumieli do końca jego propozycji. "Byłem przekonany, że chodzi o zaostrzenie kar za pornografię młodocianych" - mówił wczoraj DZIENNIKOWI poseł Marek Suski. Dodał, że dopiero po telefonach kilku dziennikarzy przeczytał projekt i wtedy wycofał swój podpis. Tak samo zrobił Karol Karski. Przeciwnicy projektu Piłki nieoficjalnie dodają, że do środy może to zrobić nawet kilkunastu spośród 25 posłów, którzy się pod nim podpisali.
"Gdyby tak się stało, w co wątpię, zwrócę się z prośbą o uzupełnienie brakujących podpisów nawet do innych klubów i kół" - odgraża się Piłka. "Na pewno w PiS znajdzie się przynajmniej 15 posłów popierających te propozycje, więc nie trzeba będzie pomocy innych" - uspokaja jeden z posłów, który nie zamierza iść w ślady Karskiego i Suskiego.
Jednak nie oznacza to wcale koca kłopotów "projektu Piłki". Ma on się wprawdzie znaleźć w porządku obrad rozpoczynającego się jutro posiedzenia Sejmu, ale po skierowaniu go do dalszych prac prawdopodobnie utknie w komisji sprawiedliwości i praw człowieka, której szefuje Cezary Grabarczyk z PO.
Klub PiS wycofuje się z poparcia projektu autorstwa posła tej partii Mariana Piłki wprowadzającego całkowity zakaz posiadania i rozpowszechniania pornografii. Posłowie chcą, by projekt ugrzązł w pracach komisyjnych - pisze DZIENNIK.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama