66 proc. respondentów uważa, że słowa byłego premiera, marszałka Sejmu i przywódcy Sojuszu Lewicy Demokratycznej nagrane na spotkaniu z biznesmenem Aleksandrem Gudzowtaym są najbardziej kompromitujące dla niego samego. Ponad połowa jest zdania, że w złym świetle stawiają także prezydenta Kwaśniewskiego, a 45 proc. uważa, że taśmy kompromitują wszystkich liderów SLD. Największe wątpliwości budzi pytanie, czy po publikacji taśm były prezydent powinien stanąć na czele nowej formacji centrolewicy. Choć 38 proc. pytanych odpowiada NIE, przeciwnie myśli 30 proc.


Dr Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego:
Ciekawe, że aż 66 proc. respondentów uważa, że taśmy kompromitują Józefa Oleksego. Potwierdza to zasadę, że nieważne, czy Ty ukradłeś, czy Tobie ukradli, ale coś z Tobą jest nie tak. Jeszcze ciekawsze jest jednak to, że aż 30 proc. badanych chce, by Kwaśniewski stanął na czele formacji centrolewicowej. Te 30 proc. nie jest może wynikiem najwyższym z możliwych, ale trzeba pamiętać, że SLD walczy w tej chwili o przetrwanie, a nie o przywództwo w sondażach czy zwycięstwo w wyborach za dwa i pół roku. W tym kontekście ten wynik oznacza, że lewica, która cieszy się obecnie kilkunastoprocentowym poparciem, skorzysta na politycznym powrocie byłego prezydenta.