Dziennik.pl logo

Gudzowaty zapewnił Ungiera, że go nie nagrał

13 października 2007, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Aleksander Gudzowaty zapewnił byłego ministra w Kancelarii Prezydenta, Marka Ungiera, że ich rozmowy nie były nagrywane. Ungier umówił się na spotkanie z biznesmenem, po tym jak ujawniono taśmy z rozmową Gudzowatego z Józefem Oleksym.

Marek Ungier - człowiek SLD i były minister w Kancelarii Prezydenta w czasach, gdy głównym lokatorem Pałacu Prezydenckiego był Aleksander Kwaśniewski - najwyraźniej zaniepokoił się, że on też mógł być nagrany. Przecież nie jest tajemnicą, że spotykał się z Aleksandrem Gudzowatym nie jeden raz. I był zawsze dla niego życzliwy, o czym mówił sam biznesmen.

Dlatego kiedy wyszły na jaw taśmy Oleksego, na których były premier nie zostawiał suchej nitki na swoich partyjnych kolegach, w tym na Aleksandrze Kwaśniewskim, Ungier zaraz zadzwonił do Gudzowatego. Chciał się dowiedzieć, czy ochrona przedsiębiorcy nagrała także i jego rozmowy.

Jednak Gudzowaty uspokoił Ungiera. Powiedział mu, że nie ma nagrań ani jego, ani Aleksandra Kwaśniewskiego. "To był świat paranoi, z którym - jak poinformował mnie pan Aleksander Gudzowaty - nic wspólnego nie ma" - powiedział Marek Ungier.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj