W ocenie gazety "Niemcy przeżywają dziś kolejne odrodzenie" w otoczeniu międzynarodowym zmienionym przez inwazję Rosji na Ukrainę i powrót Donalda Trumpa do Białego Domu. Kanclerz Friedrich Merz "postawił sobie za cel przekształcenie Bundeswehry w najsilniejsze konwencjonalne siły zbrojne w Europie" – dodał dziennik.
Niemcy się zbroją. "Wracają duchy przeszłości?”
"Jak zawsze, kiedy Niemcy się zbroją, pojawia się pytanie: czy wracają duchy przeszłości?” – zapytała gazeta. Jak zauważyła, reakcje na działania Berlina są podzielone. Niektórzy cieszą się, że największa gospodarka Europy bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu w obliczu rosyjskiego zagrożenia i postawy USA.
"Z drugiej strony są tacy, którzy obawiają się, że gwałtowny wzrost wydatków na obronność spowoduje brak równowagi między 27 państwami członkowskimi (UE), a w dłuższej perspektywie może doprowadzić do napięć" – podkreśliła gazeta. Zaznaczyła, że w Niemczech istnieje również scenariusz przejęcia władzy przez populistyczno-prawicową partię Alternatywa dla Niemiec (AfD).
Jak zauważył "El Pais", w Polsce, która wydaje blisko 5 proc. PKB na zbrojenia, zdania na temat zbrojeń Niemiec są podzielone. Zwolennicy integracji europejskiej w Polsce widzą w tym zaletę wobec zagrożenia ze strony Rosji, natomiast nacjonalistyczna prawica "podsyca historyczne obawy przed niemieckim militaryzmem” – napisał "El Pais".
Zbrojenie Niemiec "konieczne dla Europy"
Ponowne zbrojenie Niemiec jest konieczne dla Europy – oceniła cytowana przez dziennik Liana Fix z amerykańskiego think tanku Council on Foreign Relations (CFR). Wiceminister obrony Niemiec Nils Schmid powiedział "El Pais": "W Europie, wśród naszych partnerów, dominuje obecnie nadzieja, że Niemcy spełnią swój obowiązek”.
Przytoczył też słowa wicepremiera, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z 2011 r.: "Bardziej obawiam się niemieckiej bezczynności niż niemieckiej siły". Podkreślił, że wojska niemieckie są w pełni zintegrowane z dowództwem NATO i "nie ma żadnego ryzyka, że Niemcy będą działać na własną rękę”.
Zwrot w Europie
"Zniesienie rok temu konstytucyjnego ograniczenia dotyczącego zadłużenia dało Berlinowi swobodę, jakiej nie ma żaden inny europejski partner, w zakresie inwestowania w zbrojenia. To zwrot w Europie, w której Francja była potęgą militarną, a Niemcy gospodarczą” – napisał hiszpański dziennik. Jego zdaniem to "zachwianie równowagi, choć Paryż nadal zachowuje jeden atut nie do przebicia, jakim jest broń atomowa”.
Według danych przytoczonych przez "El Pais" Niemcy zajmują czwarte miejsce na świecie w kwestii wydatków na zbrojenia, które w 2029 r. przekroczą 150 mld euro. Jeśli kraj pozostanie na dotychczasowym kursie, to "przed 2030 r. ponownie stanie się potęgą militarną" – oceniła Fix.