Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef MON do Zełenskiego: gloryfikacja UPA jest nie do przyjęcia. "Głęboki ból"

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił się do prezydenta Ukrainy/PAP
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował do władz Ukrainy o ponowne rozważenie decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA. Jak podkreślił wicepremier, w wystąpieniu przesłanym ukraińskim mediom, państwowa gloryfikacja UPA jest dla Polaków "nie do przyjęcia".

Chodzi o wystąpienie Kosiniaka-Kamysza dot. relacji polsko-ukraińskich opublikowane w środę na kanale Youtube MON. Rzecznik prasowy resortu Janusz Sejmej przekazał PAP, że film ten został - wraz z tożsamym listem - przesłany ukraińskim mediom.

Szef MON o sprzeciwie przeciw honorowaniu UPA

Szef MON podkreśla w nim, że Polska od początku rosyjskiej inwazji wspiera Ukrainę, udzielając jej pomocy humanitarnej, wojskowej, logistycznej i politycznej. Dodał, że "wolna Ukraina to także bezpieczeństwo Polski i całej naszej części Europy", jednocześnie oceniając, że decyzja o uhonorowaniu Ukraińskiej Powstańczej Armii budzi w Polsce "głęboki ból, niepokój i sprzeciw".

Kosiniak-Kamysz: ludobójstwo pozostaje ludobójstwem

Przyznał, że dla części Ukraińców formacja ta może być symbolem walki z sowieckim zniewoleniem, jednak dla Polaków pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej. "W latach 1943-1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zamordowano dziesiątki tysięcy Polaków. Kobiety, dzieci, osoby starsze. Mordowano całe rodziny i wsie. Wiele ofiar. Do dziś nie ma grobów, krzyży ani miejsca, gdzie ich bliscy mogliby zapalić znicze. Tego bólu nie da się unieważnić. Ludobójstwo pozostaje ludobójstwem" - dodał.

Kosiniak-Kamysz o obrońcach Charkowa

Szef MON zwrócił uwagę, że zbrodnie UPA nie były dziełem całego narodu ukraińskiego; przypomniał o Ukraińcach, którzy ratowali Polaków i sprzeciwiali się przemocy. Według niego, "to oni są prawdziwymi bohaterami. Ludzie, którzy w czasach terroru wybrali człowieczeństwo". "Dlatego tym bardziej trudno jest nam zrozumieć wynoszenie UPA na sztandary współczesnego państwa ukraińskiego" - dodał. Według Kosiniaka-Kamysza współczesna Ukraina ma własnych bohaterów - żołnierzy walczących przeciw rosyjskiej agresji. Jak ocenił, nie potrzebują oni patronów, którzy "dzielą sojuszników i ranią pamięć rodzin ofiar". "Ma żołnierzy, którzy bronią Charkowa, Donbasu, Zaporoża, ukraińskiego nieba. Ich odwaga zapisuje wielką kartę historii" - zaznaczył.

"Decyzja Zełenskiego szkodzi relacjom polsko-ukraińskim"

Szef MON podkreślił, że decyzja Zełenskiego szkodzi "nie tylko relacjom polsko-ukraińskim, ale szkodzi także samej Ukrainie". "Dlatego apeluję do władz Ukrainy o ponowne rozważenie tej decyzji i znalezienie takiej formy uhonorowania współczesnych ukraińskich żołnierzy, która nie będzie raniła pamięci polskich ofiar" - powiedział. "Nie chodzi o upokorzenie Ukrainy. Chodzi o gest dojrzałości, odpowiedzialności i szacunku wobec narodu, który w momencie najtrudniejszym stanął przy Ukrainie. Polska pozostanie po stronie Ukrainy w walce z rosyjskim imperializmem. Ale prawdziwa przyjaźń wymaga prawdy. A prawda jest taka: dla Polaków państwowa gloryfikacja UPA jest nie do przyjęcia" - dodał.

Zełenski nadał wojskowej jednostce imię "Bohaterów UPA"

W ubiegłym tygodniu prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię "Bohaterów UPA". Sprawa ta wzbudziła kontrowersje w Polsce; prezydent Karol Nawrocki w reakcji na decyzję Zełenskiego poinformował w miniony piątek, że zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, jednym z punktów było odebranie Zełenskiemu tego orderu, nadanego w 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. We wtorek wieczorem szef MON zapowiedział, że będzie rozmawiał w tej sprawie ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Mychajłem Fedorowem. Z kolei w środę powiedział również, że jest w kontakcie z ukraińskim ministrem i przekazał mu polskie stanowisko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj