Zaskakująca analiza historyka. Właśnie tak Kreml kontroluje przyszłość
Prezydent Rosji Władimir Putin postępuje zgodnie z zasadą z powieści George’a Orwella "Rok 1984”: Kto kontroluje przeszłość, ten kontroluje przyszłość – pisze Gestwa w eseju opublikowanym na portalu tygodnika "Der Spiegel”.
Autor przypomniał, że celem byłego agenta KGB Putina, który objął urząd prezydenta Rosji 7 maja 2000 r., było od początku „zjednoczenie wszystkich Rosjan, aby zbudować potęgę Rosji.
Siła państwa i jedność społeczeństwa stanowiły stałe punkty rosyjskiej polityki, która posługuje się historią jak bronią, żeby zjednoczyć Rosjan wokół Putina i sprowadzić na Europę wojnę i agresję – pisze historyk z Instytutu Europy Wschodniej w Tybindze, przypominając, że jedną z pierwszych decyzji prezydenta było przywrócenie sowieckiego hymnu z czasów Stalina.
Wojna przeciw Ukrainie przedstawiana jest jak kontynuacja Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, której celem jest pokonanie "faszyzmu w Ukrainie”. Do tego propagandowego spektaklu wprzęgnięta została Cerkiew prawosławna, która mówi o "świętej wojnie” przeciw "zachodniemu satanizmowi”.
Historyk zwraca uwagę, że indoktrynacja za pomocą historycznych mitów, której celem jest militaryzacja społeczeństwa, rozpoczyna się już w szkołach. Jak twierdzi Putin, wojny wygrywają nie dowódcy lecz nauczyciele.
"Historia służy Kremlowi"
Historia służy Kremlowi do dyskredytowania innych państw i obchodzenia prawa międzynarodowego – stwierdza autor, przypominając, że Rosja przedstawia aneksję Krymu jako „historyczną sprawiedliwość”, a wobec Ukrainy stosuje imperialny i agresywny termin „Noworosja”.
Przykładem „perfidnego manipulowania” historią jest - według niemieckiego historyka - otwarta w kwietniu 2026 r. wystawa Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego „Dziesięć wieków polskiej rusofobii”. Na miejsce ekspozycji wybrano poświęcone polskim ofiarom miejsce pamięci w Katyniu. „W lesie oddalonym o 20 km od Smoleńska w kwietniu i maju 1940 r. siepacze sowieckich tajnych służb zastrzelili 4400 aresztowanych Polaków, w większości oficerów” – podkreślił Gestwa.
Nowa rosyjska wystawa, przedstawiająca Polaków jako ludzi notorycznie nienawidzących Rosji, służy Kremlowi do „zmiany ofiar w sprawców”. Celem jest zatarcie odpowiedzialności za stalinowski terror przeciw polskiej ludności.
Prezydent Rosji uważa, że ma do spełnienia historyczną misję – chce „skorygować znienawidzony świat, który jego zdaniem poszedł w niewłaściwym kierunku i upokorzył Rosję”.
Putin nie przejdzie do historii ani jako reformator, ani jako modernizator Rosji. Putin chce pisać historię jako zdobywca. Dla swojego bezwzględnego tryumfu wojennego spycha Ukrainę w przepaść morderczej wojny na wyniszczenie, a przy okazji wykrwawia swój własny kraj wojskowo, demograficznie i gospodarczo. Przynajmniej w ten sposób stawia się w jednej linii ze swoim wielkim idolem – Piotrem I” – pisze Klaus Gestwa w konkluzji eseju w "Der Spieglu”.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
