Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec z wrzucaniem butelek pojedynczo? Rząd mówi, co czeka polski system kaucyjny

butelkomat, system kaucyjny, zwrot opakowań
System kaucyjny w Polsce. Dlaczego nie oddajemy butelek hurtowo jak w Norwegii? Ministerstwo wyjaśnia/Shutterstock
Polacy coraz częściej pytają, dlaczego polski system kaucyjny różni się od norweskiego. W mediach społecznościowych krążą nagrania pokazujące, jak w Norwegii konsumenci wrzucają do automatów całe worki pustych opakowań, podczas gdy w Polsce wciąż dominują urządzenia wymagające wkładania butelek pojedynczo. Czy Polska wdroży płatności BLIK-iem i automaty "hurtowe"? Ministerstwo Klimatu i Środowiska tłumaczy, jakie bariery technologiczne i ekonomiczne stoją za obecnym kształtem systemu.

Dlaczego w Polsce wrzucamy butelki pojedynczo?

Wielu Polaków zadaje sobie pytanie, dlaczego krajowy system kaucyjny nie przypomina rozwiązania znanego z Norwegii, gdzie konsument może wsypać do automatu cały worek opakowań. Poseł dr Tomasz Rzymkowski w swojej interpelacji do Ministerstwa Klimatu i Środowiska zwrócił uwagę na popularne w sieci filmy, które pokazują norweskie automaty sortujące i liczące masowo wrzucane odpady. W Polsce konsumenci muszą wkładać każdą butelkę czy puszkę osobno, co wydłuża proces i bywa uciążliwe.

Wiceministra klimatu i środowiska, Anita Sowińska, wyjaśnia, że technologia, która stoi za tymi maszynami, jest w obu krajach niemal identyczna. Każde opakowanie musi zostać zidentyfikowane indywidualnie poprzez odczyt kodu kreskowego lub oznaczeń. Mechanizm "multi-feed", czyli możliwość wrzucenia wielu opakowań naraz, to rozwiązanie znane również polskim przedsiębiorcom. Dlaczego więc nie jest ono standardem w każdym polskim sklepie?

Głównym powodem jest cena. Maszyny typu "multi-feed" są znacznie droższe od standardowych automatów "single-feed". Producenci tych urządzeń dedykują je głównie dużym placówkom handlowym, takim jak hipermarkety, gdzie przepływ klientów jest ogromny. Mniejsze sklepy, które decydują się na zakup automatów RVM (Reverse Vending Machines), często wybierają tańsze urządzenia, które są dla nich bardziej opłacalne. Warto przy tym zaznaczyć, że nawet w Norwegii "hurtowe" zwroty to nowość, a nie rozwiązanie działające od początku istnienia systemu.

Polski ustawodawca nie narzuca sklepom konkretnej technologii. Przepisy koncentrują się na celach funkcjonalnych: system musi być powszechny, dostępny, a zwrot kaucji – gwarantowany. Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla, że nakazanie stosowania jednego, konkretnego rodzaju automatu stanowiłoby nadregulację, która mogłaby zdusić rozwój technologii i uniemożliwić dostosowanie urządzeń do różnych formatów sklepów.

Obecnie rynek w Polsce dynamicznie rośnie. Na koniec kwietnia 2026 roku w punktach zbiórki pracowało już 12,5 tys. automatów RVM, a liczba ta stale rośnie. Warto zauważyć, że przy pomocy tych maszyn zebrano już ponad 80 proc. wszystkich zwróconych opakowań. Resort przewiduje, że wraz z nasyceniem rynku i stabilizacją systemu, właściciele sklepów będą sami modernizować park maszynowy, wybierając bardziej zaawansowane urządzenia, w tym te typu "multi-feed", aby zwiększyć wygodę klientów i przyspieszyć proces zwrotu. To naturalny proces rynkowy, a nie wynik zaniechania ustawodawcy.

Norweski podatek

Często powtarzana opinia, że norweski system kaucyjny powstał "na mocy specjalnego podatku", który zmusił producentów do działania, jest prawdziwa tylko w pewnym zakresie. W Norwegii rzeczywiście wprowadzono mechanizm fiskalny powiązany z poziomem zwrotów. Producenci i importerzy napojów płacą tam wysokie podatki środowiskowe, które są redukowane lub nawet znoszone do zera, jeśli wskaźnik zwrotu opakowań osiągnie poziom 95 proc. lub więcej. To potężna motywacja finansowa, która skłoniła branżę do budowy efektywnego systemu.

W Polsce mechanizm jest nieco inny, ale logika ekonomiczna pozostaje zbliżona. Polska wdraża system kaucyjny w oparciu o unijną dyrektywę SUP (Single Use Plastics), która nakłada na państwa członkowskie konkretne cele dotyczące selektywnej zbiórki butelek z tworzyw sztucznych i puszek metalowych. Aby zmobilizować przedsiębiorców, Polska zastosowała "presję kosztową". Producenci, którzy nie przystąpią do systemu lub nie zrealizują wymaganych poziomów zbiórki, muszą liczyć się z opłatą produktową sięgającą nawet 5 złotych za kilogram tworzywa lub metalu.

Zarówno norweski podatek, jak i polska opłata produktowa, pełnią tę samą funkcję: finansową karę za brak efektywności oraz zachętę do udziału w zorganizowanym systemie kaucyjnym. Polska stawia na realizację celów recyklingowych, których nieosiągnięcie groziłoby gminom i przedsiębiorcom wysokimi karami finansowymi nakładanymi przez Unię Europejską. System kaucyjny pozwala zbierać "czysty" surowiec, co jest znacznie bardziej efektywne ekonomicznie niż segregacja odpadów komunalnych w gminach.

Czy będzie BLIK i zwrot na kartę? Resort odpowiada

Wielu konsumentów pyta o płatności bezgotówkowe. Poseł Rzymkowski zauważył, że zapowiedzi dotyczące możliwości zwrotu kaucji bezpośrednio na konto (BLIK) czy kartę płatniczą zniknęły z debaty. Ministerstwo odpowiada jasno: taka opcja jest dostępna w niektórych automatach, ale podobnie jak w przypadku maszyn "multi-feed", jest to opcja dodatkowa, która podnosi koszt zakupu urządzenia. Sklepy nie zawsze chcą w nią inwestować.

Jednakże polskie przepisy są w tej kwestii bardzo konkretne. Każdy automat musi umożliwiać zwrot kaucji w formie pieniężnej. Najpopularniejszym obecnie rozwiązaniem jest wydawanie papierowego bonu. Co ważne, taki bon nie jest "rabatem na zakupy". Prawo stanowi, że sklep ma obowiązek wypłacić gotówkę z bonu na każde żądanie klienta, bez konieczności robienia w tym sklepie jakichkolwiek zakupów. Jeśli automat drukuje bon, to klient ma prawo udać się do kasy i poprosić o wymianę tego papierka na gotówkę. Sklepy, które uzależniają wypłatę pieniędzy od zrobienia zakupów, łamią przepisy.

Resort klimatu wskazuje, że wraz z rozwojem systemu i zwiększającą się liczbą automatów, rynek będzie ewoluował w stronę większej cyfryzacji. Producenci maszyn stale udoskonalają swoje produkty, reagując na potrzeby konsumentów. Rozwój płatności bezgotówkowych i cyfrowych paragonów jest więc kwestią czasu i decyzji biznesowych podejmowanych przez właścicieli sklepów oraz operatorów systemów kaucyjnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj