Wymiana polityków ma być tylko kwestią czasu - podała gazeta. Projekt Czarnek jest skończony, wkrótce zostanie wygaszony – powiedział "Rzeczpospolitej" polityk PiS. Przemek nie dowiózł, jest fatalnie oceniany. Panele fotowoltaiczne ośmieszyły go i pokazały jego niewiarygodność. Przecenialiśmy go – mówił polityk PiS.
Sygnały o zmianie frontu w PiS
Już kilka dni temu pojawiły się sygnały o zmianie frontu. Krytykowany za rozłam w partii Mateusz Morawiecki nagle zaczął być chwalony publicznie przez polityków PiS.
Na antenie TV Republika, poseł PiS Przemysław Czarnek niespodziewanie stanął w obronie byłego premiera. Zrugał dziennikarza za słowa: "Morawiecki twierdzi, że to wy przeciągacie ten rozwód i nie jest to dobre dla Polski".
Proszę pana, pan premier Morawiecki. To był premier przez sześć lat, wicepremier przez dwa lata, bardzo dobrego rządu w Polsce. Proszę więc stosować kulturalne określenia - powiedział Przemysław Czarnek.
"Konkurencja w PiS, która jest toksyczna"
Byłego premiera chwalił także europoseł PiS Dominik Tarczyński w programie Żurnalisty. Przez osiem lat naszych rządów, sześć lat jego premierostwa, zawsze go broniłem. Mówiłem, że jest najlepszym menadżerem w Europie i nadal tak uważam. Ma największe pojęcie w obozie prawicowym w Polsce, jeżeli chodzi o gospodarkę, ekonomię, jeżeli chodzi o to, aby sprawiać, aby Polska była bogata - mówił Tarczyński.
Potem odniósł się do grupy polityków w PiS, która jest blisko prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Jest wąska grupa osób, która - mówiąc delikatnie - nie przekazuje prezesowi PiS pełnego obrazu. To jest ta konkurencja w partii, która jest toksyczna i która do niczego dobrego nie prowadzi - stwierdził.
Negocjacje w PiS
Kto mógłby zastąpić Czarnka? Źródła "Rzeczpospolitej" wskazują głównie na Boguckiego, szefa kancelarii Karola Nawrockiego. Prezydent musiałby na taką opcję wyrazić zgodę.
Według gazety politycy PiS coraz częściej deklarują chęć współpracy z Rozwojem Plus. W dodatku oficjalnie Morawiecki jego ludzie nadal nie zostali wyrzuceni z partii. Jego przeciwnicy tłumaczą to procedurami partyjnymi, ale w tle są polityczne kalkulacje.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
