Niemieckie i szwajcarskie media skrytykowały udział polityków AfD w Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu, wskazując, że Kreml wykorzystuje to wydarzenie do szerzenia rosyjskich narracji. "Die Zeit" określił uczestników z AfD jako "chętnych pomocników Putina".
Szwajcarski dziennik "Tages-Anzeiger" napisał, że Kreml celowo wybiera polityków podatnych na rosyjskie narracje. "Mają siać wątpliwości co do rosyjskich zbrodni wojennych, podważać sankcje i nawiązywać kontakty" - podkreślono.
Poseł o "prorosyjskiej postawi Niemiec"
W tej sprawie wypowiedział się m.in. poseł Konfederacji Michał Wawer. Widziałem zdjęcia nie tylko polityków AfD, ale w ogóle przedstawicieli niemieckiego biznesu. To jest to przed czym zawsze ostrzegaliśmy, że ta prorosyjska postawa Niemiec jest czymś, co bardzo szybko wróci - powiedział polityk w Polsat News.
Tak, jak na początku wojny w Ukrainie widzieliśmy, że Niemcy do ostatniej chwili czekali, żeby się wyraźnie po stronie Kijowa postawić, tak samo są pierwszymi, którzy pod skrzydła rosyjskie wracają - dodał. Jego zdaniem, że Niemcy chcą wrócić do robienia interesów z Rosją.
Polska "jedynym Rejtanem, który poświęca się dla Ukrainy"
Na uwagę, że Konfederacja współpracuje z AfD w PE poseł odpowiedział. Akurat nie moja części Konfederacji. Jak wyjaśnił, "prorosyjska postawa polityków AfD" jest powodem, dla którego jego partia nie chciała wchodzić, jako Ruch Narodowy, do jednej grupy z AfD. Dodał, że członkowie Nowej Nadziei współpracują z niemiecką partią ze względu na "inne wspólne poglądy". W każdej współpracy politycznej są rzeczy, w których się zgadzamy i są rzeczy, w których się z daną partią nie zgadzamy - dodał.
Polityk zauważył, że Niemcy "już w tej chwili mają plan na to, co się wydarzy dzień po zawarciu jakiegokolwiek rozejmu z Ukrainą". My też powinniśmy mieć taki plan. Ja nie przesądzam, jaki to powinien być plan, ale na pewno nie powinno być takiej sytuacji, że pod wpływem niemieckiego lobbingu sankcje zostają zdjęte, Współpraca z Rosją wraca, a my pozostajemy jedynym Rejtanem, który poświęca się dla Ukrainy i nie bierze udziału w tym, z czego wszyscy inni korzystają - powiedział polityk.