Włodzimierz Czarzasty w czwartek 30 lipca był gościem Justyny Dobrosz-Oracz w programie "Pytanie dnia" na antenie TVP Info. Jednym z tematów był rozłam w PiS, który - jak ocenił marszałek - wcale go nie martwi. Polityk zwrócił jednak uwagę na inny problem, który zaobserwował u niektórych członków partii.
Poseł PiS obrażał Czarzastego
Włodzimierz Czarzasty powiedział na antenie TVP Info, że sam wielokrotnie na sejmowych korytarzach słyszał, jak nazywano go "czerwoną świnią" i "szmatą". Dopytywany, kto tak go nazwał, Czarzasty przyznał wprost: Dariusz Matecki. Przypomnijmy, że Dariusz Matecki jest posłem z ramienia PiS.
Ataki na Wielichowską
Następnie marszałek Sejmu przypomniał głośną sprawę dotyczącą powiązania marszałkini Moniki Wielichowskiej z aferą pedofilsko-zoofilską w Kłodzku. - To, co robiono z marszałkinią Wielichowską, skandaliczna historia, zoofilia, jakieś totalne bzdury. Nam się nie chciało wierzyć, że takie słowa padają - powiedział Czarzasty. Następnie ocenił, że słowa, które padają obecnie między politykami PiS, są "tak samo fałszywe, śmierdzące i ohydne".
Czarzasty o "kłamstwach i pomyjach" w Sejmie
- Patrzę na ich twarze i pytam pana Mateckiego: "Miło panu to słyszeć?" Te wszystkie kłamstwa, te pomyje, które na nas wylewaliście, a teraz wylewacie na siebie. Zapach panu odpowiada, smakuje panu ten smak gnojowicy, którą wylewaliście na ludzi z innych partii? - powiedział Czarzasty w TVP Info.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
