Incydent w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie pokazał, jak kluczowy dla naszego bezpieczeństwa jest czas reakcji. W nocnym zdarzeniu polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. W odpowiedzi na te wydarzenia Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiada rewolucję w systemie powiadamiania obywateli o zagrożeniach.
Nocny incydent i 13 minut zagrożenia
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę. W czwartek o godzinie 3:40 wojskowe radary wykryły niezidentyfikowany obiekt, który wdarł się w polską przestrzeń powietrzną. Dowództwo Operacyjne RSZ natychmiast poderwało do lotu myśliwce F-16, wspierane przez samoloty rozpoznawcze NATO oraz powietrzne tankowce.
O godzinie 3:46 pocisk zanikł z radarów. Wojskowy śmigłowiec Mi-24 zlokalizował krater po uderzeniu w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk potwierdził, że na teren niezabudowany spadła rosyjska rakieta Ch-101 – broń zdolna do przenoszenia ładunków jądrowych. Na szczęście nikt nie ucierpiał i nie doszło do żadnych zniszczeń.
Dlaczego zabrakło alertu RCB?
Szef MSWiA Marcin Kierwiński odniósł się do zarzutów dotyczących braku tradycyjnych wiadomości SMS z Alertem RCB podczas incydentu. Minister podkreślił na antenie TVN24, że w sytuacjach ekstremalnego zagrożenia liczą się sekundy, a całe zdarzenie trwało zaledwie 13 minut. System opierał się na informowaniu syrenami alarmowymi, bo jest to najszybsza ścieżka. Gdy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa otrzymało sygnał o zagrożeniu, włączyło syreny w ciągu kilkunastu minut – wyjaśnił Kierwiński.
Minister dodał, że w środku nocy niewielu mieszkańców odczytałoby wiadomość tekstową w ciągu 5 czy 10 minut. Dodatkowo służby potrzebują czasu na trafną diagnozę sytuacji, zanim wyślą oficjalny komunikat tekstowy. Specjaliści z MSWiA analizują obecnie, czy syreny w poszczególnych powiatach wyły we właściwym momencie.
Będzie nowa aplikacja
Aby skutecznie łatać wieloletnie zaległości w ochronie ludności, MSWiA szykuje nowatorskie rozwiązanie technologiczne. W ciągu kilkunastu tygodni rząd uruchomi specjalną aplikację mobilną, która uporządkuje kwestie ostrzegania przed zagrożeniami.
Urzędnicy rozważają zintegrowanie nowego modułu z popularnym systemem mObywatel. – Aplikacja ma około 14 milionów użytkowników, więc na pewno skorzystamy z tak ogromnej bazy – zadeklarował Marcin Kierwiński.
Szef resortu przypomniał również zasady zawarte w wydanym niedawno "Poradniku Bezpieczeństwa". Gdy usłyszysz syreny, a służby nie wydają konkretnych komunikatów, natychmiast schroń się w bezpiecznym miejscu – najlepiej z dala od okien – i czekaj na odwołanie alarmu.
Policja na tropie agresorów z Wrocławia
Przy okazji omówienia spraw bezpieczeństwa wewnętrznego, minister Kierwiński przekazał ważną informację dotyczącą brutalnego ataku na ukraińską parę we Wrocławiu. Funkcjonariusze zidentyfikowali już trzeciego podejrzanego o udział w tym zdarzeniu. Choć mężczyzna ukrywa się przed organami ścigania, szef MSWiA zapewnił, że jego zatrzymanie jest kwestią czasu.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
