Białoruskie Ministerstwo Informacji powiadomiło, że strona internetowa Polskiej Agencji Prasowej została wpisana na listę treści ekstremistycznych w Białorusi - poinformował w czwartek niezależny portal Zerkalo.io. Na stronie białoruskiego resortu napisano, że było to następstwem decyzji sądu rejonowego w obwodzie mohylewskim (na wschodzie Białorusi) z dnia 28 lipca.
Liderka białoruskiej opozycji komentuje
"Dla Polskiej Agencji Prasowej to przede wszystkim uznanie dla Państwa pracy na rzecz rozpowszechniania rzetelnych i niezależnych informacji. To znak, że Państwa praca ma znaczenie i dociera do Białorusinów. A reżim po raz kolejny pokazuje swoją słabość i absurdalność" - skomentowała decyzję władz białoruskich Swiatłana Cichanouska.
Dwa portale na czarnej, białoruskiej liście
Na listę wpisano strony internetowe polskiej agencji informacyjnej Polska Agencja Prasowa (PAP) _ www.pap.pl _ oraz Przedstawicielstwa ds. Odrodzenia Narodowego Zjednoczonego Przejściowego Gabinetu Białorusi - www.revivalbelarus.org” – napisał portal Zerkalo.io.
Klasyczna praktyka reżimów totalitarnych
Sprawę skomentował także doradca Cichanouskiej, Franak Wiaczorka: "to klasyczna praktyka reżimów totalitarnych. Ich celem jest zastraszenie społeczeństwa, odcięcie ludzi od niezależnych informacji i wskazanie, kto jest »wrogiem państwa«". Przypomniał również, że „na Białorusi za »ekstremistów« uznaje się dziś nie tylko polityków czy aktywistów, ale także niezależne media, organizacje społeczne, artystów, wykładowców, naukowców, a nawet ludzi pomagających innym”.
Represja wobec Białorusinów
"Uznanie Polskiej Agencji Prasowej za »materiał ekstremistyczny« nie jest atakiem wyłącznie na PAP. To przede wszystkim kolejny instrument represji wobec zwykłych Białorusinów. W praktyce oznacza to, że osoba, która czyta materiały PAP, udostępnia je lub jest subskrybentem profili agencji w mediach społecznościowych, może zostać oskarżona o działalność ekstremistyczną i ponieść odpowiedzialność karną" - podkreślił Wiaczorka. Doradca liderki białoruskiej opozycji wyjaśnił, że władze na Białorusi, wpisując na tę listę podmioty, nie kierują się żadną logiką. „Na listy »ekstremistów« trafia praktycznie każdy, kto rzetelnie informuje o Białorusi, opisuje represje, mówi o więźniach politycznych czy działalności sił demokratycznych” - zaznaczył i zauważył, że na tej liście są także takie instytucje jak BBC, Europejski Uniwersytet Humanistyczny oraz setki organizacji społecznych, kulturalnych i edukacyjnych.
"Popisy białoruskiego KGB"
Zdaniem doradcy Cichanouskiej wpisanie na listę "materiałów ekstremistycznych" jest też sposobem dla "białoruskiego KGB na wykazanie się przed przełożonymi". Zwrócił uwagę, że kolejne listy "ekstremistów" są publikowane co tydzień, bo aparat represji reżimu, przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki, "musi udowadniać swoją skuteczność". Wiaczorka w komunikacie, który przesłał PAP, podziękował Polskiej Agencji Prasowej i całemu środowisku dziennikarskiemu, tłumacząc, że „jeśli autorytarny reżim uznaje niezależne dziennikarstwo za zagrożenie, oznacza to, że prawda wciąż dociera do ludzi”. „Reżim boi się prawdy bardziej niż czegokolwiek innego” - podkreślił.
Komentarz dyrektora generalnego PAP
Dyrektor generalny PAP Marek Błoński oświadczył, że decyzję białoruskiego sądu traktuje "jako próbę ograniczenia dostępu do rzetelnej i niezależnej informacji". "Polska Agencja Prasowa będzie nadal relacjonowała wydarzenia na Białorusi zgodnie ze standardami profesjonalnego dziennikarstwa. Ta decyzja nie zmieni naszych zasad ani sposobu pracy. Jednocześnie ze szczególną odpowiedzialnością podchodzimy do bezpieczeństwa naszych źródeł i odbiorców na Białorusi" - dodał Błoński.
Białoruski rejestr treści ekstermistycznych
Rejestr treści ekstremistycznych w Białorusi zaczęto prowadzić 18 lat temu - w 2008 roku. W lutym br. rządowe media białoruskie podawały, że na liście „materiałów ekstremistycznych” znajduje się ponad 9 tys. „obiektów”. W praktyce, jak informowało Centrum Obrony Praw Człowieka Wiasna, chodzi o: profile i kanały na platformach społecznościowych, książki, strony internetowe organizacji międzynarodowych, strony internetowe publikujące wykazy więźniów politycznych na Białorusi.
Wiasna jesienią 2025 roku podała, że głównym skutkiem uznania strony internetowej za ekstremistyczną jest odpowiedzialność administracyjna dla właściciela strony, a także dla osób, które zamieszczają komentarze, „polubienia” strony, przedrukowują czy udostępniają materiały.
Kary to areszt administracyjny lub grzywna. Teoretycznie władze mogą kwalifikować takie działania jak rozpowszechnianie strony jako „wspieranie działalności ekstremistycznej”, za co groziłaby odpowiedzialność karna.
Polska Agencja Prasowa (PAP) jest największą agencją informacyjną w Polsce. Od ponad stu lat dostarcza rzetelne, obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy, będąc jednym z kluczowych filarów polskiego rynku medialnego. PAP, mająca charakter publicznej agencji prasowej, ma obowiązek upowszechniać stanowiska Sejmu, Senatu, Prezydenta RP i Rady Ministrów oraz umożliwiać innym naczelnym organom państwa prezentowania stanowisk w kluczowych kwestiach.(PAP)
mrf/ awm/ zm/ js/
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
