Dziennik.pl logo

Karol Nawrocki otruty? Ruszyło śledztwo wokół wydarzeń rodem z "Egzorcysty"

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki/Shutterstock
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła śledztwo w sprawie narażenia Karola Nawrockiego na utratę życia lub zdrowia – przekazali świdniccy śledczy. Chodzi o wydarzenia z kampanii wyborczej z 2025 roku, kiedy Nawrocki ubiegał się o stanowisko prezydenta RP. Wówczas rozegrały się wydarzenia, które sam zainteresowany porównał do horroru "Egzorcysta".

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła śledztwo w sprawie narażenia 15 maja 2025 r. w Ząbkowicach Śląskich ówczesnego kandydata na prezydenta RP Karola Nawrockiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – poinformował w komunikacie prokurator okręgowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Marek Rusin.

Podanie Nawrockiemu "nieustalonej substancji"

Doprecyzował, że był to skutek podania prezydentowi w nieustalony sposób dotychczas nieustalonej substancji, w następstwie czego doszło u niego do wymiotów, konwulsji i chwilowej utraty przytomności.

Po publikacjach medialnych pod koniec czerwca prokuratura uruchomiła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Teraz zdecydowała się wszcząć śledztwo.

Do materiałów postępowania sprawdzającego dołączono również dwa odrębne zawiadomienia o przestępstwie złożone przez osoby fizyczne, albowiem ich treść wskazuje na związek z przedmiotem tej sprawy – przekazał prok. Rusin.

Wyjaśnił, że przeprowadzone do tej pory czynności sprawdzające nie wykluczyły, że po zakończeniu spotkania wyborczego w Ząbkowicach Śląskich doszło do nagłego i gwałtownego pogorszenia się stanu zdrowia pokrzywdzonego, dlatego zapadła decyzja, że postępowanie powinno być kontynuowane.

W postępowaniu sprawdzającym śledczy nie byli w stanie zweryfikować wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Dlatego uznali, że konieczne jest przeprowadzenie czynności procesowych wymagających spisania protokołu, a to, poza nielicznymi wyjątkami, nie jest dopuszczalne w trakcie postępowania sprawdzającego.

Prezydent Nawrocki ze statusem pokrzywdzonego

O wszczęciu śledztwa prokuratura powiadomiła prezydenta Karola Nawrockiego, który w sprawie ma status pokrzywdzonego.

Chodzi o wydarzenia, do których doszło 15 maja 2025 r. w trakcie spotkań Karola Nawrockiego podczas kampanii wyborczej z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich i Dzierżoniowa. Według informacji medialnych miało wówczas dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności ówczesnego kandydata na prezydenta, co mogło być skutkiem podania substancji zagrażających życiu lub zdrowiu.

Wydarzenia rodem z "Egzorcysty"

Pierwszy o wydarzeniach w Ząbkowicach Śląskich napisał portal wpolityce.pl, który oparł się na książce będącej wywiadem rzeką prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Nawrockim pod tytułem "Skąd się wziął Karol Nawrocki". Portal podał, że jest w niej fragment opisujący nagłe pogorszenie stanu zdrowia obecnego prezydenta. Jak sam miał opisać, poczuł się źle pod koniec spotkania z mieszkańcami Ząbkowic Śląskich. Poprosił wówczas swoich współpracowników o odprowadzenie go do autokaru, gdzie położył się na tylnym siedzeniu i stracił przytomność.

I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. Nade mną stoją bladzi Mikołaj, Jakub i Jarek. W życiu nie miałem czegoś takiego. Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu "Egzorcysta" – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut – cytuje fragment książki portal wpolityce.pl.

W cytowanej książce jest też fragment, w którym prezydent mówi, że od początku kampanii słyszał od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinien całować kobiet w rękę, że "to może być sposób, żeby go podtruć", że porusza się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć.

Za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do trzech lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPapież ujawnił historię swojej rodziny. Padły słowa o imigrantach i niewolnikach »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj