Dziennik.pl logo

Akcja referendalna w Warszawie. Tyle podpisów brakuje pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Trzaskowskiego

37 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Warszawa 14.05.2026 Przezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i posłanka KO Dorota Łoboda (L) podczas konferencji prasowej w Urędzie m.st Warszawy. Konferencja dotyczyła transkrypcji aktu małżeństwa osób jednej płci. Fot. Wojtek Górski
Akcja referendalna w Warszawie. Tyle podpisów brakuje pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Trzaskowskiego/Dziennik Gazeta Prawna
Pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i rady miasta zebrano ponad 40 tys. podpisów - poinformował inicjator akcji Maciej Wilk w mediach społecznościowych. Do końca zbiórki pozostało 39 dni.

Aby referendum się odbyło, konieczne jest zebranie około 132 tys. podpisów. Akcja zakończy się 27 września. "Wystartowaliśmy w samym środku wakacyjnego szczytu urlopowego. Teraz wrzucamy kolejny bieg. W najbliższych tygodniach zobaczycie na ulicach Warszawy jeszcze więcej naszych wolontariuszy w charakterystycznych pomarańczowych kamizelkach i jeszcze więcej stanowisk oznaczonych proporcami z napisem 'Referendum' " - napisał Maciej Wilk.

Kto stoi za referendum w Warszawie?

Jak mówił wcześniej Maciej Wilk w Radiu Warszawa, inicjatywę referendalną tworzą osoby wywodzące się z różnych środowisk i reprezentujące odmienne poglądy polityczne. Wymienił między innymi Jana Śpiewaka, przedstawicieli środowisk spółdzielczych i mieszkańców budynków komunalnych, a także kojarzonych z prawicą Rafała Ziemkiewicza i Józefa Orła. W grupie – jak mówił – znaleźli się również przedsiębiorcy, działacze społeczni i osoby zajmujące się tematyką Warszawy.

Według Wilka główną przyczyną akcji jest niezadowolenie części mieszkańców i opozycji z decyzji prezydenta Warszawy. Inicjatorzy zarzucają mu m.in. złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci i opóźnienia w kluczowych inwestycjach (np. budowie metra i Mostu Północnego).

Warszawa po Krakowie?

Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. wyborców w Warszawie, czyli około 132 tys. głosujących. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tys. osób.

Akcja w Warszawie rozpoczęła się po odwołaniu w referendum prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (KO). Ryszard Terlecki, wtedy jeszcze poseł PiS, w swoim felietonie otwarcie przyznał, że partia Jarosława Kaczyńskiego liczy na to, że w ten sposób padną samorządowe bastiony KO.

"Odwołanie Miszalskiego w Krakowie może pociągnąć za sobą całą serię referendalnych wyborów. W Małopolsce szykuje się Bochnia, ale w skali kraju o wiele większym kłopotem dla Tuska mogą stać się, już zapowiadane, referenda w Gdańsku czy Poznaniu. W Gdańsku przygotowania są zaawansowane, a przeciwnicy obecnej władzy z uruchomieniem akcji czekają na wynik konfrontacji w Krakowie" - napisał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Agnieszka Maj
Agnieszka Maj

Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAkcja referendalna w Warszawie. Tyle podpisów brakuje pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Trzaskowskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj