Dziennik Gazeta Prawana logo

Jacek Majchrowski ujawnia kulisy referendum w Krakowie. "To było tak zaplanowane"

Majchrowski, Miszalski
Jacek Majchrowski ujawnia kulisy referendum w Krakowie. "To było tak zaplanowane"/Agencja Gazeta
Mieszkańcy Krakowa w niedzielę zdecydują w referendum, czy ze stanowiskiem pożegna się prezydent Aleksander Miszalski (KO). Były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski powiedział w portalu Zero.pl, jaki był główny błąd Miszalskiego oraz komu najbardziej zależy na zmianie władzy w Krakowie.

Cisza wyborcza rozpocznie się o godz. 24.00 z piątku na sobotę. W niedzielę, 24 maja, Krakowianie będą mogli głosować w godzinach od 7 do 21 w ponad 450 lokalach. Wyborcy otrzymają dwie karty. Jedna dotyczyć będzie odwołania Aleksandra Miszalskiego, a druga – rady miasta.

Referendum w Krakowie. Jaka frekwencja?

Aby referendum było ważne, w głosowaniu musi uczestniczyć co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. W przypadku rady miasta minimalna wymagana liczba głosujących wynosi 179 792.

O sprawie referendum mówił były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski na portalu Zero.pl. Powiedział, że współczuje Aleksandrowi Miszalskiemu, ale "on sobie na to zapracował". Grupa osób potraktowała sobie władzę w Krakowie jak zabawę. Myślała, że Majchrowski to tylko siedział, palił cygaro i wszystko samo się toczyło - powiedział były prezydent Krakowa.

Majchrowskim o głównym błędzie Miszalskiego

Zdaniem Majchrowskiego, głównym błędem Miszalskiego było to, że nie odciął się od swojej partii i zatrudnił osoby bez odpowiedniego doświadczenia. Grupa, która nigdy w życiu niczym nie kierowała, nie ma przygotowania fachowego, nie ma doświadczenia życiowego, ale rwie się, żeby mieć władzę - mówił były prezydent.

Dodał, że radził Miszalskiemu: "odetnij się". Oczywiście masz kolegów, którzy są merytoryczni, możesz ich przyjąć. Ale nie będziesz miał tego ogona za sobą" - relacjonował rozmowę Majchrowski.

Miszalski zostanie odwołany?

Czy według niego Miszalski zostanie odwołany? Mam mieszane uczucia. Na początku uważałem, że referendum będzie nieważne. Ale jednak coraz bardziej skłaniam się do scenariusza, że będzie ważne. Niestety - powiedział Majchrowski. Ujawnił, że nie wybiera się na referendum.

Dodał, że obojętnie co Miszalski by robił i jak by się zachował, "to referendum i tak by było". To było tak zaplanowane. W ten sposób ktoś, kto już trzy razy przegrał, chce wejść do magistratu - mówił Majchrowski.

Miał na myśli Łukasza Gibałę, dawniej działacza PO, a od wielu lat niezależnego kandydata na prezydenta Krakowa. Prezydent Majchrowski przyznał, że obawia się jego prezydentury. Jak słyszę te wypowiedzi osób z nim związanych, jak widzę tę jego ekipę, to nie mam pozytywnych myśli - stwierdził.

Tak mówił dalej o Gibale: To ktoś, kto mimo trzech przegranych, kiedy mieszkańcy mu mówią "nie, nie i nie:, odpowiada: "To ja was jednak uszczęśliwię”. Albo to są jakieś takie sprawy związane z psychiką, albo są za tym jakieś cele.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj